Afrykańska Liga Mistrzów. Historyczny triumf

Mieli w ogóle nie grać w finale, co ja piszę, miało ich w ogóle nie być w fazie grupowej African Champions League. Tymczasem dostali się tam przysłowiowymi kuchennymi drzwiami i dziś święcą swój największy sukces w historii.

Południowoafrykański Mamelodi Sundowns został klubowym mistrzem Czarnego Lądu. W drugim finałowym meczu „Brazylijczycy”, bo taki jest przydomek jedenastki z Pretorii, przegrały wprawdzie rewanż z egipskim Zamalek SC 0:1, ale nie ma to znaczenia, bo tydzień temu wygrali u siebie, aż 3:0.

W tej sytuacji Mamelodi wygrywa afrykańską LM, inkasuje czek na 1,5 mln dolarów i w grudniu będzie reprezentowało Czarny Kontynent w klubowych Mistrzostwach Świata w Japonii,. To wielki sukces zespołu prowadzonego przez byłego selekcjonera „Bafana Bafana” Pitso Mosimane, w którym oprócz graczy z RPA, nie brakuje też zawodników z innych afrykańskich krajów, jak bramkarza z Ugandy Denisa Onyango czy świetnego ofensywnego pomocnika Khame Billiata, którego z Zimbabwe świetnie zna mieszkający w Harare polski trener Wiesław Grabowski.

Na koniec jeszcze o szczęśliwej wygranej. W 1/8 rozgrywek, a więc tuż przed fazą grupową, w której gra 8 najlepszych drużyn, Mamelodi przegrało rywalizację z AS Vita Club z DR Konga . W Kinszasie byo 1:0 dla gospodarzy, u siebie ekipa z Południa Afryki wygrała 2:1. Przed samym losowaniem okazało się jednak, że w ekipie AS Vita zagrał Idrissa Traore, który z powodu kartek, nie powinien grać z Mamelodi. CAF zdyskwalifikowało więc AS Vita Club, a w jego miejsce zagrało Mamelodi, które teraz świętuje swój największy sukces w historii. „Brazylijczycy”, po słynnych Orando Pirates , które wygrywały LM w 1995 roku, są drugą ekipą z RPA, która triumfuje w tych prestiżowych rozgrywkach. To zapowiedź lepszych czasów dla południowoafrykańskiej piłki? Czas pokaże.

AFRYKAŃSKA LIGA MISTRZÓW 2017

FINAŁ

15 października, Mamelodi Sundowns (RPA) – Zamalek SC (Egipt) 3:0. Laffor 31., Lengerman 40., Tau 50.

23 października, Zamalek – Mamelodi 1:0. Ohawuchi 64.

PÓŁFINAŁY

16 września, Zamalek – Wydad Casablanca 4:0. Shikabala 8., Hefny 18., Morsy 49., Fathi 73.

17 września, ZESCO United – Mamelodi Sundowns 2:1. Mwanza 54., Mwape 55. – Billiat 86.

24 września, Mamelodi – ZESCO 2:0. Laffor 5., Tau 64.

Wydad – Zamalek 5:2. Jebor 12., 45., El Haddad 19., N’Guessi 56., 64. – Morsi 35.

Mecze finałowe: Mamelodi – Zamalek (14 i 21 października)

FAZA GRUPOWA

GRUPA A

18 czerwca: ZESCO United (Zambia) – Al-Ahly (Egipt) 3:2. Chingandu 27., Chama 50., 56. – Antwi 30., 67.

ASEC Mimosas (WKS) – Wydad Casablanca (Maroko) 0:1. Saidi 39.

28 czerwca: Al-Ahly – ASEC Mimosas 1:2. Hegazy 53. – Zakri 29. Niamke 80.

29 czerwca: Wydad Casablanca – ZESCO United 2:0. El Karti 12., Owino 51. samobójcza

16 lipca: ZESCO – ASEC 3:1. Mwanza 32., Ben Bah 37., Mbombo 78. – Dao 76.

Al-Ahly – Wydad 0:0

27 lipca: ASEC – ZESCO 1:1. Kone 75. – Mwanza 80.

Wydad – Al-Ahly 0-1. Rabia 47.

12 sierpnia: Al-Ahly – ZESCO 2:2. Rabia 31., Motaeb 85. – Were 6., 35.

14 sierpnia: Wydad – ASEC 2:1. Khadrouf 59., Ondama 90. – Zakri 69.

23 sierpnia: ZESCO – Wydad 1:1. Owino 16. – Chikatara 56.

ASEC – Al-Ahly 0:0

1. Wydad 6 11 6-3

2. ZESCO 6 9 10-9

3. Al-Ahly 6 6 6-7

4. ASEC 6 5 6-8

GRUPA B

18 czerwca: ES Setif (Algieria) – Mamelodi Sundowns (RPA) 0:1. Mabunda 33.

19 czerwca: Enyimba Aba (Nigeria) – Zamalek (Egipt) 0:1. Morsi 8.

29 czerwca: Mamelodi Sundowns – Enyimba Aba 2:1. Castro 43., Arendse 79. – Ojo 59.

Zamalek – ES Setif – odwołany

17 lipca: Enyimba – ES Setif – odwołany

Zamalek – Mamelodi 1:2. Ibrahim 37. – Mabunda 18., Billiat 67.

26 lipca: ES Setif – Enyimba – odwołany

Mamelodi – Zamalek 1:0. Ali Gabr Mossad 80. (samobójcza)

13 sierpnia: Mamelodi – ES Setif – odwołany

14 sierpnia: Zamalek – Enyimba 1:0. Morsi 63.

23 sierpnia: ES Setif – Zamalek – odwołany

Enyimba – Mamelodi 3:1. Uche 24. Udoh 45., 50. – Tau 34.

1. Mamelodi 4 9 6-5

2. Zamalek 4 6 3-3

3. Enyimba 4 3 4-4

Półfinały

16 września: Zamalek – Wydad Casablanca

ZESCO United – Mamelodi Sundowns

Rewanże 23 września.

LISTA ZWYCIĘZCÓW PUCHARU MISTRZÓW AFRYKI

1964 – Oryx Douala (Kamerun), 1966 – Stade Abidjan (Wybrzeże Kości Słoniowej), 1967– TP Mazembe (DR Konga), 1968 – TP Mazembe, 1969 – Ismaily SC (Egipt), 1970 – Asante Kotoko (Ghana), 1971 – Canon Yaounde (Kamerun), 1972 – Haifa Conakry (Gwinea), 1973– AS Vita Club (Zair), 1974 – CARA Brazzaville (Kongo), 1975 – Haifa Conakry, 1976 – MC Algiers (Algieria), 1977 – Haifa Conakry, 1978 – Canon Yaounde, 1979– Union Douala (Kamerun), 1980 – Canon Yaounde, 1981 – JE Tizi-Ouzou (Algieria), 1982– Al-Ahly (Egipt), 1983 – Asante Kotoko, 1984 – Zamalek (Egipt), 1985 – FAR Rabat (Maroko), 1986– Zamalek, 1987 – Al-Ahly, 1988 – ES Setif (Algieria), 1989 – Raja Casablanca (Maroko),1990 – JS Kabylie (Algieria), 1991 – Club Africain (Tunezja), 1992 – Wydad Casablanca (Maroko), 1993 – Zamalek, 1994 – Esperance Tunis (Tunezja), 1995 – Orlando Pirates (RPA), 1996 – Zamalek

LISTA TRIUMFATORÓW AFRYKAŃSKIEJ CHAMPIONS LEAGUE

1997 – Raja Casablanca, 1998 – ASEC Abidjan (Wybrzeże Kości Słoniowej), 1999 – Raja Casablanca, 2000 – Hearts of Oak, 2001 – Al-Ahly, 2002 – Zamalek, 2003 – Enyimba Aba (Nigeria), 2004 – Enyimba Aba, 2005 – Al-Ahly, 2006 – Al-Ahly, 2007 – Etoile du Sahel (Tunezja), 2008 – Al-Ahly, 2009 – TP Mazembe , 2010 – TP Mazembe, 2011 – Esperance Tunis, 2012 – Al-Ahly, 2013 – Al-Ahly, 2014 – ES Setif (Algieria), 2015 – TP Mazembe, 2016 – Mamelodi Sundowns (RPA)

ONI WYGRYWALI NAJCZĘŚCIEJ

8 – Al-Ahly (Egipt)

5 – Zamalek (Egipt), TP Mazembe (DR Konga)

3 – Haifa Conakry (Gwinea), Raja Casablanca (Maroko), Canon Yaounde (Kamerun)

2 – Asante Kotoko (Ghana), Enyimba Aba (Nigeria), JS Kabylie (Algieria), Esperance Tunis (Tunezja)

Ten wpis zostal opublikowany w niedziela, Październik 23rd, 2016 o 21:43 i jest napisany pod Afryka. Mozesz sledzic komentarze do tego wpisu poprzez RSS 2.0 kanal. Mozesz rowniez zamiescic komentarz, lub sledzic post ze swojej wlasnej strony.

40 odpowiedzi dla “Afrykańska Liga Mistrzów. Historyczny triumf”

  1. Biker napisal(a):

    Wspaniała wiadomość! Wiedziałem, że Mamelodi Sundowns nie dadzą sobie odebrać zwycięstwa w rewanżowym spotkaniu….

  2. Michal Zichlarz napisal(a):

    no i wielki sukces, wyobrażam sobie teraz radość kibiców Mamelodi

  3. inspiw napisal(a):

    Będzie nowy uczestnik klubowych mistrzostw świata. Gratulacje dla Mamelodi.

  4. Kartagińczyk napisal(a):

    @Biker – Dziękuję za życzenia odnośnie powrotu do zdrowia. Już jest lepiej. Co do piosenek, przesłuchałem je i spodobały się, szczególnie “Ndi muna Uganda”, gdzie w teledysku ukazane zostały piękne krajobrazy :)

    Brawa dla Mamelodi, Zamalek nie był w stanie tego odrobić. Nawet jak na Afrykę, trudno byłoby. Przy dominacji reprezentacji, lig i klubów z północnej i zachodniej części kontynentu, przyda się mała odmiana :)

  5. Nowy napisal(a):

    Jaki macie stosunek do piłkarza Barcelony Luisa Suareza??? i Czy uważacie że Ghana z 2010 był to najmocniejsza drużyna Afrykańskiej piłki???

  6. Nowy napisal(a):

    Dodam do dziś mam w głowie urywki gdy cała drużyna Ghany leżała na boisku ze łzami w oczach

  7. Biker napisal(a):

    Suarez to jest przygłup i psychol. Też cały czas mam w pamięci tą sytuację….

  8. Biker napisal(a):

    @Kartagińczyk
    Cieszę się, że spodobały ci się teledyski! :)
    Zgadzam się z Tobą, bo widoki w utworze Bobiego Wine & Nubian Le piękne!
    Mam nadzieję, że Mamelodi zagra nieźle na Klubowych Mistrzostwach Świata

  9. Kartagińczyk napisal(a):

    @Biker

    Obejrzałem ze trzy razy, by podziwiać krajobrazy Ugandy. Piękny kraj ;)

  10. inspiw napisal(a):

    @Nowy
    Jak tylko sobie przypomnę ten mecz to znów chce mi się zniszczyć telewizor.
    A “Gryzoń” :) powinien sobie kupić gumową kaczuszkę i w niej zatopić swoje zębiska :)

  11. inspiw napisal(a):

    A jak dla mnie to najlepszą drużyną afrykańską był Kamerun z MŚ 1990r.

  12. Michal Zichlarz napisal(a):

    Byłem na meczu Ghana – Urugwaj w Johannesburgu. Co do sytuacji z Suarezem, to jako były zawodnik powiem, że zachowałbym się podobnie… Jasne, szkoda mi było Czarnych Gwiazd, ale jak się gra wiadomo, czasami cel uświęca środki…

  13. Kartagińczyk napisal(a):

    Również bardziej skłaniałbym się ku Kamerunowi z Mundialu w 1990 roku. Cenię także Egipt z lat 2006-2010, gdy trzykrotnie zwyciężał PNA. Szkoda, że nie miał wtedy okazji pokazać się na MŚ.

  14. Nowy napisal(a):

    Ja bym się upierał i uważam że Ghana 2010 to najlepsza drużyna afrykańska w histori EGIPT postawił bym na 2 miejscu bo faktycznie byli dobra drużyna ale zauważ jak zaprezentowali się ba Pucharze konfederacji 2009

  15. Biker napisal(a):

    @Nowy
    Kamerunu z 1990 nie masz prawa pamiętać, bo

  16. Biker napisal(a):

    … nie było Cię wtedy na świecie :)
    Masz prawo do własnego głosu w tej sprawie. Każde pokolenie ma swoich ulubieńców

  17. Michal Zichlarz napisal(a):

    Ciekawy temat Panowie z tą najlepszą afrykańską jedenastką! Jeśli o mnie idzie, to MŚ, Olimpiady itd. śledzę od 1980 roku. Jak miałbym wskazać najlepszą jedenastkę z Czarnego Lądu, to wymieniłbym Nigerię z lat 1994 i 96, a więc kiedy wygrywała swój drugi Puchar Narodów Afryki i potem, kiedy zdobywała mistrzostwo olimpijskie w Atalancie. W składzie wspaniały Okocha, Kanu, Oliseh, Siasia, nieżyjący już niestety napastnik Yekini, Keshi, a oprócz tego Amunike czy w bramce Rufai. Wspaniały zespół!

  18. Kartagińczyk napisal(a):

    @Nowy

    Każdy ma prawo do własnego zdania :D W reprezentacji Ghany grali piłkarze – których przeciętny kibic kojarzy – z dobrych klubów europejskich. Dobrze zarabiali lub nadal to robią, niczego im nie brakowało, a reprezentację Kamerunu z 1990 roku tworzyli zawodnicy tworzący silną, solidarną grupę, dla których kasa nie była na pierwszym miejscu, a własny kraj i pasja. Kilku z nich grało we Francji, ale też w niezbyt dobrych klubach, no może poza Bellem w Bordeaux (wicemistrzu kraju), jeden w drugoligowym wówczas Espanyolu. 11 zaś z nich – czyli połowa powołanych na turniej – reprezentowała barwy klubów z ligi kameruńskiej.

    Kamerun – gdy jeszcze zwycięstwa liczyło się za dwa punkty – wygrał z Argentyną, mającą w składzie Maradonę, silną Rumunią i Kolumbią, walczył jak równy z równym z Anglią. Ghana zaś ledwo wyszła z grupy, mając tyle samo punktów, co trzecia Australia i o jeden więcej od ostatniej Serbii.

    P.S. Nie lubię Kamerunu… ;)

  19. Kartagińczyk napisal(a):

    I Michał przypomniał Nigerię z 1994 roku. Oczywiście ja wtedy też byłem dzieckiem, więc niewiele pamiętam, ale później poduczyłem się historii :D Keshi, Okocha, Siasia, Oliseh, Ikpeba z Monaco… Później doszedł Kanu. Ech, wspaniali piłkarze, aż się łezka kręci w oku. Warto o nich pamiętać, przypominać sobie.
    Dawniej, jak myślałem o kolejnym Mundialu i kto będzie reprezentował Afrykę, pojawiały mi się od razu trzy reprezentacje przed oczami(w tej kolejności): Kamerun, Nigeria i Tunezja.

  20. Nowy napisal(a):

    Ja wychowałem się na Ghanie i Egipcie lubie wiekszosc druzyn Afrykanskich a do nich mam szczególny sentyment. Co do finansów Kamerun przed munialem w 2014 zagroził że jak zawodnicy nie dostaną premi to nie wystąpią to samo bylo z Nigerią na Pucharze Konfederacji w 2013. Z Drugiej strony jak się umawiają przed kwalifikacjami że 40% tego co dostają FIFA trafia do sztabu i zawodników to sie umowy dotrzymuje

  21. Nowy napisal(a):

    @ Ale ta Serbia którą wyprzedzili wygrała tedy z Niemcami. Teraz najlepsze pokolenie w Afryce ma pewnie Algeria ale czy coś osiągną czy 10 lat bedzie ktoś ich wspominał tego nie wiem czy wykorzystają swój potencjał

  22. Urbus napisal(a):

    Dyskusja o najlepszym zespole, a nikt nie wymienił Mazembe 1967-1970 ani Al-Ahly 2005-2008 ;) ? Z racji zgrania drużyny klubowe prezentują zwykle wyższy poziom od narodowych.

    Sundowns z Auckland City lub mistrzem Japonii mają szansę sobie poradzić. Szczególnie, że wyprzedaż kluczowych piłkarzy im nie grozi. To chyba najlepiej zorganizowany zwycięzca LM od czasu Esperance. Natomiast Atlético Nacional to raczej zbyt wysokie progi. Nie licząc La U Sampaoliego oraz Argentyńczyków i Brazylijczyków, tak klasowej ekipy dawno w Ameryce Południowej nie było.

  23. Azuke napisal(a):

    Z przebiegu meczu była szansa, żeby Zamalek odrobił trzy bramki straty. Brakowało im piłkarskiego farta. Swojego dnia na pewno nie miał Basem Morsy, który albo nieczysto trafił, albo piłka śmignęła mu przed nosem, albo pomylił się o centymetry. To był chyba najbardziej sfrustrowany piłkarz niedzielnego meczu w Aleksandrii. Zamalek nie strzelał w oczywistych sytuacjach, a trafił uderzeniem spod kolana Stanleya, przy którym co ciekawe złapał go skurcz i już szykował się do zejścia z boiska. Mamelodi moim zdaniem wygrało tą edycję, bo miało najszerszą i najbardziej wyrównaną kadrę. Wystarczy zobaczyć, jak wielu zawodników wpisywało się na listę strzelców. Dodatkowo w fazie grupowej Mamelodi dwukrotnie ograło Zamalek, a to daje przewagę psychologiczną i pewność siebie. W niedzielnym rewanżu trochę za późno padła ta bramka dla ekipy z Kairu, bo gdyby do przerwy było już 1:0 to mogłoby być ciekawie. W klubowym futbolu w Afryce odrobić stratę 0:3 to przecież nic wielkiego :)

  24. Michal Zichlarz napisal(a):

    @Azuke
    piszesz, że w afrykańskiej klubowej piłce odrobić 0:3, to nic wielkiego… Nie do końca tak jest. W historii finałów klubowych mistrzostw kontynentu, które sięgają połowy lat 60. tylko raz, w 1976 roku zdarzyło się, że ktoś odrobił trzybramkową stratę. Był to to MC Alger, który najpierw przegrał z gwinejską Hafią 0:3, żeby w rewanżu odrobić straty i wygrać po serii karnych. (https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_African_Cup_and_CAF_Champions_League_finals)

  25. Biker napisal(a):

    @Urbus
    Rozbawiła mnie Twoja wypowiedź o tym, że nikt nie wspomniał o Mazembe 1967 – 1970. Oglądałeś ich mecze w innym wcieleniu? :) Mowa jest o naszych osobistych przeżyciach i to co każdy z nas mógł śledzić… W tych czasach nikt z nas nie miał prawa być świadkiem tych wydarzeń, hahaha, więc nie rozumiem Twojej wypowiedzi ;-)

  26. Urbus napisal(a):

    Wiedziałem, że ktoś się doczepi ;) To tylko przykład. Mogłem się ograniczyć do Czerwonych Diabłów.

  27. Azuke napisal(a):

    @Michał Zichlarz
    Oczywiście, że im wyższy etap rozgrywek, tym mniejsze szanse na to, że uda się odrobić aż taką stratę. Za to na wcześniejszych etapach takich przykładów jest mnóstwo. Dobrym tego dowodem postawa sprzed kilku lat w LM nigeryjskiej drużyny Enyimba Aba czy sudańskiego Al Hilal, który miał swego czasu twierdzę na stadionie w Omdurmanie.
    Swoją drogą po finale ciekawa dogrywka. Prezes Zamalek oskarżył rywali o czary, bo samobójcze trafienie z pierwszego meczu autorstwa bodajże Omara Gamala było wg. niego coś “nienormalnego”. Swoją drogą poziom Afrykańskiej LM troszkę pikuje w dół albo się wyrównał :) Gdzie te czasy supremacji Al Ahly, mocnych ekip z Tunezji, silnego TP Mazembe, rewelacji z ASEC Mimosas. Mamelodi Sundowns wyskoczyli trochę, jak diabeł z pudełka.

  28. Nowy napisal(a):

    @ Ursus
    Tematem naszej dyskusji była najlepsza drużyna afrykańska do których mamy szczególny sentyment a takie coś wypalasz. ;)

  29. Michal Zichlarz napisal(a):

    @Nowy, Biker
    co żeście się tak Urbusa uczepili? Wcale nie było mowy, o tym czy masz sentyment do tej czy innej drużyny. To że przypomniał tak mocny zespół, jak Mazembe z końca lat 60. to w porządku sprawa.
    O reprezentacji Wegier z Puskasem, Kocsisem, Bozsikiem czy innymi gwiazdami z lat 50. też mówi się, jako o jednej z najlepszych jedenastek w historii, choć już mało kto widział ich w akcji na własne oczy.

  30. Urbus napisal(a):

    @Azuke Mansour to bajkopisarz jakich mało. Jego ewentualna książka przebije tę Wójcika.

    A Sundowns kiedyś musieli wyskoczyć. Bądźmy realistami, przy takich nakładach finansowych jakiś klub z południa musiał w końcu odnieść sukces. Anglicy też prędzej czy później pewnie się przełamią.

    Co do poziomu, to giganci faktycznie stracili przewagę nad resztą. Stawka może zrobić się jeszcze bardziej wyrównana po nowym
    rozdaniu. Więcej miejsc w fazie grupowej, co oznacza również nagrody finansowe rozdysponowane między wyższą liczbę zespołów. Może ktoś jeszcze doszlusuje do szerokiej czołówki.

    Okej, współczesność to współczesność. Reprezentacja Egiptu oparta na klubie stulecia to zbyt oczywisty typ, więc niepopularnie napiszę, że Algieria 2014. Świetnie zorganizowana i współpracująca drużyna (kto pamięta akcję Brahimi – Slimani z Koreą?), nabuzowana jak bomba atomowa, panowała w niej świetna atmosfera, co łatwo można było zauważyć po zdobytych i straconych golach. Przy walczących o kasę Kamerunie i Ghanie wyglądała jak z innej galaktyki. Gdyby nie trafili na późniejszych mistrzów to mogliby sprawić niespodziankę w 1/8 finału, a i Niemcy nie mieli z nimi łatwo. Byli zaskoczeni, że Lisy Pustyni nie zamierzają poprzestać na defensywie. Vahid wróć!

  31. Biker napisal(a):

    @Urbus
    Trochę przesadziłeś pisząc, że Ghana (walcząca o kasę) była o,, galaktykę,, gorsza od Algierii :)
    Nie przypominam sobie szczerze mówiąc :) Czarne Gwiazdy zagrały mecz życia z Niemcami, bo nawet Robert Górski w swoim kabarecie mówił o tym meczu. Pierwsze spotkanie z USA pechowe ostatnie z Portugalią o nic

  32. Biker napisal(a):

    … Złe wrażenie mentalne po sobie zostawili i tyle. W latach dziewięćdziesiątych nie lepiej było z Nigerią na mundialu we Francji. Świetnie grająca reprezentacja nagle w 1/8 popełniła blamaż z Danią 1:4 :/
    Po latach wyszło szydło (nie Beata) z wora. Kolesie byli tak zajęci negocjacjami o wysokie premie za zwycięstwo w 1/8 że zapomnieli po co wyszli na boisko!!!! :)

  33. Biker napisal(a):

    @Michał
    Nikt się nie czepia :)
    Urbus ma wiedzę ale ja wolę osobiste przeżycia niż bazowanie na artykułach z przeszłości w której nas nie było.

  34. Urbus napisal(a):

    To nie ja przesadziłem, tylko ty źle zrozumiałeś. Mogłem się jaśniej wyrazić. Wyglądali jak z innej galaktyki, bo przeczyli pozaboiskowemu obrazowi przeciętnej afrykańskiej drużyny na tym turnieju. Nie miałem na myśli poziomu gry.

    Ghana mi się nawet podobała, w pierwszym meczu przeciwnicy mieli więcej szczęścia niż rozumu. Aż do ostatniego spotkania, które wcale nie było o pietruchę. Niemcy podali pomocną dłoń i z tego co pamiętam przekonujące zwycięstwo dawało awans. Niestety…

    W tamtym poście chodziło o samą różnicę poziomów między klubami a reprezentacjami. Byłem poza domem i nie miałem czasu napisać czegoś więcej, więc pozostało mi wtrącenie ;) Same nazwy były mniej ważne :) Aczkolwiek ostatnie złote pokolenie Ahly ubóstwiałem, a Aboutrika jest do dziś moim ulubionym afrykańskim piłkarzem. Nie wiem czy którykolwiek inny zawodnik z północy ma taką rzeszę zwolenników w pozostałej części kontynentu. Pomijanie go w plebiscytach CAF to śmiech na sali.

  35. Nowy napisal(a):

    @ Ursus Biker
    Gdyby Ghana wygrała z Portugalią 2 bramkami to by awansowali prowadzili nawet 1-0 i mieli dwie setki ale oni grali tak jak by nie wiedzieli że mają jeszcze szansę awansować. Szkoda ze Egipt nie miał szans reprezentować się na MŚ. Szkoda

  36. Eliminacje MŚ. Karny z kapelusza | AfrykaGola.pl napisal(a):

    [...] Wczoraj pomylił się sędzia z Kenii, który nie uznał prawidłowo zdobytego gola dla Libijczyków w meczu z Tunezją. Dziś nie popisał się z kolei arbiter z Ghany Joseph Lamptey. W końcówce meczu RPA – Senegal podyktował jedenastkę, po której zaskoczeni byli nawet gospodarze. Tak to rozkojarzyło „Lwy Terangi”, że zaraz potem stracili kolejnego gola, żeby ostatecznie przegrać 1:2. Dzięki tej wygranej „Bafana Bafana” objęły prowadzenie w grupie D. Dla południowoafrykańskiej piłki to dobre zakończenie roku. Trzy tygodnie temu klubowe mistrzostwo kontynentu zdobyło przecież Mamelodi Sundowns. [...]

  37. Afrykańska Liga Mistrzów. Nowa formuła | AfrykaGola.pl napisal(a):

    [...] się w tym elitarnym gronie. Rozpoczęła się, bo za nami pierwsze spotkanie, w którym obrońca tytułu z poprzedniego roku, południowoafrykański Mamelodi Sundowns, wygrał 2:1 z mistrzem Ugandy Kampala CCA. To skromna zaliczka przed rewanżem za [...]

  38. Afrykańska Liga Mistrzów. Kto faworytem? | AfrykaGola.pl napisal(a):

    [...] temu, kto wytupuje najlepszy zespół. Tytułu broni południowoafrykański Mamelodi Sundowns, który przecież rok temu w ogóle miał nie grać w rozgrywkach grupowych. Na pewno tradycyjnie groźne będą drużyny z Kairu. Duże szanse dawałbym też AS Vita Club z [...]

  39. Awantura o mikrofon | AfrykaGola.pl napisal(a):

    [...] kolei w niedzielę, obrońca tytułu sprzed roku, południowoafrykańskie Mamelodi Sundawns walczy z marokańskim Wydad Casablanca, a libijskie Ahly Trypolis zmierzy się na stadionie w [...]

  40. Afrykańska Liga Mistrzów. Marokański trumf | AfrykaGola.pl napisal(a):

    [...] w tych najbardziej prestiżowych rozgrywkach. Powody do niezadowolenia mają za to fani w Kairze. Rok temu w finale przegrał Zamalek, teraz to samo spotkało [...]

 

Zamiesc komentarz