Korespondencja z Ameryki. Cabo Verde czyli duma narodu
Sensacyjne Cabo Verde kontra mistrz świata i jeden z głównych kandydatów do tytułu czyli Argentyna. Ten pojedynek, to będzie wydarzenie na amerykańskim turnieju!
Tego mało kto, a w zasadzie nikt się nie spodziewał! Jak mówią tutaj Amerykanie, reprezentacja z kraju, która ma mniej mieszkańców niż Wyoming, najmniejszy pod względem populacji stan USA, najpierw sensacyjnie zremisowała w grupie z Hiszpanią, żeby w pobitym polu zostawić Urugwaj i awansować do 1/16 mistrzostw, kosztem właśnie dwukrotnego mistrza świata. ZOBACZ TEKST O REPREZENTACJI REPUBLIKI ZIELONEGO PRZYLĄDKA
Drużyna prowadzona przez miejscowego trenera Bubistę nie grała nawet na ostatnim Pucharze Narodów Afryki w grudniu i styczniu w Maroku. W eliminacjach do MŚ sprawiła jednak niespodziankę eliminując silny Kamerun, a kolejne sensacje sprawia też i teraz. Czy tak będzie do dzisiaj?
- Pokazujemy pasję jaką mamy, gramy dla naszych ludzi, dla naszego kraju. Zagrać z Argentyną? To marzenie! Ja chcę po meczu koszulkę od Messiego, którego uważam za najlepszego piłkarza w historii – mówi przed spotkaniem Vozinha, 40-letni golkiper, który już jest jednym z bohaterów amerykańskiego mundialu. To przecież on zatrzymał 15 czerwca w Atlancie Lamina Yamala i spółkę w bezbramkowo zremisowanym spotkaniu. Równie dobrze zagrał w kolejnych grach z Urugwajem i z Arabią Saudyjską.
Przed MŚ mało kto o nim słyszał. Owszem, w Afryce to znana postać, bo zagrał np. we wszystkich czterech turniejach o Puchar Narodów, w których Cabo Verde dotąd uczestniczyło, debiutując ledwie w 2013 roku i od razu awansując do ćwierćfinału. Jeszcze dwa lata temu grał w lidze słowackiej w Trenczynie. Przed MŚ jego konto na Instagramie obserwowało 50 tys. osób. Teraz? Ma aż 13 milionów followersów! Vozinha już jest postacią. Także za sprawą tego, że problemy z przyjazdem do Ameryki miała jego matka. Ostatecznie Departament Stanu zgodził się, żeby wjechała do USA. Vozinha marzył o zagraniu przeciwko Messiemu i teraz na stadionie w Miami to marzenie się spełni, a po meczu ma otrzymać koszulkę o argentyńskiej legendy.
Tymczasem prezydent wyspiarskiego kraju, który liczy około pół miliona osób, Jose Maria Neves stawia na to, że Cabo Verde… wygra 1:0! – Gdy oczekiwania wobec drużyny są niskie, a ta ma wolę zwycięstwa, to wszystko jest możliwe. Małe państwo takie jak Republika Zielonego Przylądka musi zawsze dążyć do tego, by stale zaskakiwać ludzi – mówi w rozmowie z BBC. Prezydent Cabo Verde dodaje.
- Przyjechaliśmy na te mistrzostwa, by napisać swoją historię. Gramy teraz z wielkim mistrzem, z Argentyną i z Messim i zagramy z tą samą determinacją, tą samą chęcią zwycięstwa oraz awansu dalej do kolejnej rundy, jak to było we wcześniejszych spotkaniach. Bez względu na wynik, opuścimy mistrzostwa z podniesioną głową i z poczuciem spełnienia misji – zaznacza prezydent Jose Maria Neves.
Jeszcze na koniec o trenerze Cabo Verde. Szkoleniowcem sensacyjnych „Niebieskich Rekinów” czyli reprezentacji Republiki Zielonego Przylądka jest miejscowy szkoleniowiec Bubista. Kadrę prowadzi od długiego czasu, nie tylko jak na afrykańskie standardy, bo od 2020 roku. Za sensacyjny awans do finałów amerykańskich MŚ uznano go w 2025 „Trenerem Roku Afryki”. W niedawnym wywiadzie mający obecnie 56-lat szkoleniowiec wspominał, jakie było jego pierwsze doświadczenie z futbolowym mundialem. – Miało ono miejsce w 1982 roku, kiedy mistrzostwa odbywały się w Hiszpanii. Chciałem oglądać mecze, ale w regionie, w którym mieszkałem był tylko jeden telewizor, należący do imigranta, który pobierał opłaty za bilety do jego domu podczas meczów. Miałam 12 lat i nie miałam pieniędzy, żeby tam wejść. Dla większości moich przyjaciół rzeczywistość była identyczna. Od czasu do czasu udało nam się ominąć mężczyznę przy drzwiach i wchodziliśmy do środka, ale radość szybko się skończyła, gdy nas wyrzucali… – wspomina tamte chwile. Teraz sam uczestniczy w mistrzostwach, będąc ważną postacią i architektem wielkiego sukcesy reprezentacji z malutkiego państwa na Oceanie Atlantyckim.
TEKST UKAZAŁ SIĘ W APLIKACJI KATOWICKIEGO DZIENNIKA SPORT
ONI REPREZENTOWALI AFRYKĘ W MŚ
1934 Włochy – Egipt (I runda)
1970 Meksyk – Maroko (I runda)
1974 RFN – Zair (I runda)
1978 Argentyna – Tunezja (I runda)
1982 Hiszpania – Kamerun, Algieria (I runda)
1986 Meksyk – Maroko (1/8 mundialu), Algieria (I runda)
1990 Włochy – Kamerun (ćwierćfinał), Egipt (I runda)
1994 USA – Nigeria (1/8 mundialu), Kamerun, Maroko (I runda)
1998 Francja – Nigeria (1/8 mundialu), RPA, Kamerun, Maroko, Tunezja (I runda)
2002 Japonia/Korea Południowa – Senegal (ćwierćfinał), Kamerun, Nigeria, RPA, Tunezja (I runda)
2006 Niemcy – Ghana (1/8 mundialu), Angola, WKS, Togo, Tunezja (I runda)
2010 RPA – Ghana (ćwierćfinał), RPA, Nigeria, WKS, Kamerun, Algieria (I runda)
2014 Brazylia – Nigeria, Algieria (1/8 mundialu), WKS, Ghana, Kamerun (I runda)
2018 Rosja – Senegal, Egipt, Maroko, Nigeria, Tunezja (I runda)
2022 Katar – Maroko (IV miejsce), Senegal (1/8), Ghana, Kamerun, Tunezja (I runda).
2026 USA/Meksyk/Kanada – Tunezja, Maroko, Senegal, WKS, Egipt, Algieria, Ghana, Republika Zielonego Przylądka, RPA, DR Konga
PODSUMOWANIE
Kamerun – 8 razy w finałach
Tunezja, Maroko – 7 razy
Nigeria, – 6 razy
Algieria, Ghana – 5 razy
RPA, Wybrzeże Kości Słoniowej, Egipt, Senegal – 4 razy
Zair/DR Konga – 2 razy
Angola, Togo – 1 raz
Łącznie 13 reprezentacji
Afrykańskie eliminacje MŚ 2026
Afrykańskie eliminacje MŚ 2022



Lipiec 3rd, 2026 at 22:00
Maroko i Egipt w 1/8!
Lipiec 4th, 2026 at 04:26
Jeszcze mogło być Cabo Verde!
Lipiec 4th, 2026 at 15:43
Niestety nie udało się.
Lipiec 4th, 2026 at 20:04
“Lwy Atlasu” w ćwierćfinale!
Lipiec 4th, 2026 at 21:51
Piąta ekipa z Afryki, sami byli dwa razy 2023, 2026, do tego Kamerun 1990, Senegal 2002, Ghana 2010.