Nigeryjska klątwa…

Do końca XXXV Coupe de Afrique zostały już tylko dwa spotkania. W wielkim finale dwie najlepsze afrykańskie reprezentacje, bo notowane na 11 miejscu w rankingu FIFA Maroko, które po turnieju wskoczy pewnie do pierwszej dziesiątki, i druga najlepsza afrykańska reprezentacja jeżeli chodzi o ranking z Afryki czyli Senegal (19).

Przypadku tutaj nie ma, także patrząc na to, jak Lwy Atlasu i Lwy Terangi grały czy grają na turnieju. Marokańczycy w 6 dotychczasowych grach stracili ledwie gola, z karnego w grupowej rywalizacji z Mali (1:1). Senegalczycy ledwie o jednego więcej.

Może obie reprezentacje nie strzelały tyle goli co Nigeria, która ma ich aż 14, ale dobra organizacja gry, solidna defensywa to coś co je wyróżnia i oczywiście wielkie indywidualności, jak z jednej strony Sadio Mane, a z drugiej Brahim Diaz czy Achraf Hakimi.

Nigeryjskie Super Orły? Przeklinać będą Rabat. W połowie listopada grali tam w finale afrykańskiego barażu, gdzie z kwartetu najlepszych zespołów z drugich miejsc w eliminacjach MŚ, jeden awansował do interkontynentalnego play off w Meksyku w marcu. W finale zagrali z DR Konga i… przegrali w serii karnych 3-4. Po 120 minutach było 1:1. Po tamtym meczu trener Eric Chelle, malijski selekcjoner Super Orłów, oskarżył rywala o… stosowanie czarów! Zarzucił rywalom, że w trakcie serii jedenastek przy każdym uderzeniu jeden z członków kongijskiego sztabu… praktykował voodoo. Jak tłumaczył, robił to z wodą bądź czymś podobnym. „Robił to za każdym razem, dlatego byłem po meczu trochę zdenerwowany” - tłumaczył na platformie X Chelle swoją reakcję, gdy zaraz po zakończeniu konkursu karnych wyraźnie wzburzony ruszył w stronę ławki rezerwowych przeciwnego zespołu.

Teraz bardziej racjonalnie tłumaczył przyczyny porażki o czym mówi obok. Świetnie grająca i prezentująca się wcześniej Nigeria, w sobotę zagra „tylko” o brąz. Przypomnijmy, dwa lata temu doszli do finału, gdzie przegrali z Wybrzeżem Kości Słoniowej.

Za to wielka radość w Maroku, gdzie świętowanie awansu do finału trwało do rana. – Jesteśmy bardzo szczęśliwi, dumni, nie mam słów na to, co się stało. To dla nas wyjątkowy moment; Znów przeszliśmy do historii. Zespół na to zasługuje, sztab, wszyscy! Jesteśmy bardzo szczęśliwi, chcielibyśmy cieszyć się tym dniem, ale jeszcze nie skończyliśmy pracy. Najlepsze będzie to, co wydarzy się w niedzielę wieczorem 18 stycznia – podkreślał ze łzami w oczach Achraf Hakimi, kapitan reprezentacji Maroka.

35 PUCHAR NARODÓW AFRYKI, MAROKO (21 GRUDNIA 2025 – 18 STYCZNIA 2026)

FINAŁ

18 stycznia, Rabat, Maroko – Senegal

MECZ O III MIEJSCE

17 stycznia, Casablanca, Nigeria – Egipt

PÓŁFINALY

14 stycznia, Tanger, Senegal – Egipt 1:0 (0:0); Mane 79.

Rabat, Nigeria – Maroko 0:0. Karne 2-4

ĆWIERĆFINAŁY

9 stycznia, Tanger, Mali – Senegal 0:1 (0:1); I. Ndiaye 27.

Rabat, Kamerun – Maroko 0:2 (0:1); Diaz 26., Saibiri 75.

10 stycznia, Marrakesz, Algieria – Nigeria 0:2 (0:0); Osimhen 47., Adams 57.

Agadir, Egipt – WKS 3:2 (2:1); Marmoush 4., Rabia 32., Salah 52. – Fatouh 40. samobójcza, Doue 73.

BRAMKI

5 – Diaz (Maroko)

4 – Osimhen (Nigeria), Salah (Egipt)

3 – Mahrez (Algieria), El Kaabi, (Maroko), Sinayoko (Mali), Ademola (Nigeria), Diallo (WKS)

1/8

3 stycznia, Tangier, (R1) Senegal – Sudan 3:1 (2:1); P.Gueye 29., 45+3., Mbaye 77. – Abdallah 6.

Casablanca, (R2) Mali – Tunezja 1:1 (0:0, 1:1); L. Sissoko 90+6. karny – Chaouat 88.. Karne 3-2 dla Mali

4 stycznia, Rabat, (R3) Maroko – Tanzania 1:0 (0:0); Diaz 64.

Rabat, (R4) RPA – Kamerun 1:2 (0:1); Magkopa 88. – Tchamedeu 34., Koffane 47.

5 stycznia, Agadir (R5) Egipt – Benin 3:1 (0:0, 1:1) po dogrywce; Attia 69., Ibrahim 97., Salah 120+4. – Dossou 83.

Fez, (R6) Nigeria – Mozambik (2:0); Osimhen 25., 47., Lookman 20.

6 stycznia, Rabat (R7) Algieria– DR Konga 1:0 (0:0, 0:0); Boulbina 119.

Marrakesz, (R8) WKS – Burkina Faso 3:0 (2:0); Diallo 20., Diomande 32., B. Toure 87.

ROZGRYWKI GRUPOWE

GRUPA A

21 grudnia, Maroko – Komory 2:0 (0:0); Diaz 55., El Kaabi 74.

22 grudnia, Mali – Zambia 1:1 (0:0); Sinayoko 62. – Daka 90+2. głową

26 grudnia, Zambia – Komory 0:0

Maroko – Mali 1:1 (1:0); Diaz (45+5. karny) – Sinayoko (64. karny)

29 grudnia, Zambia – Maroko 3:0 (2:0); El Kaabi 9., 50., Diaz 27.

Komory – Mali 0:0

1. Maroko 3 7 6-1

2. Mali 3 2 2-2

3. Komory 3 2 0-2

4. Zambia 3 1 1-4

GRUPA B

22 grudnia, Egipt – Zimbabwe 2:1 (0:1); Marmoush 64., Salah 90+1. – Dube 20.

RPA – Angola 2:1 (1:1); Appollis 21., Foster 79. – Show 35.

26 grudnia, Angola – Zimbabwe 1:1 (1:1); Dala (24.) – Musona (45+6.)

Egipt – RPA 1:0 (1:0); Salah (45. karny)

29 grudnia, Angola – Egipt 0:0

Zimbabwe – RPA 2:3 (1:1); Maswanhise 19., Modiba 74. samobójcza -  Moremi 7., Foster 50. głową, Appollis, 82. karny

1. Egipt 3 7 3-1

2. RPA 3 6 5-4

3. Angola 3 2 2:3

4. Zimbabwe 3 1 4:6

GRUPA C

23 grudnia, Nigeria – Tanzania 2:1 (1:0); Ajayi 36. głową, Lookman 52. – M’Mombwa 50.

Tunezja – Uganda 3:1 (2:0); Skhiri 10. głową, Achouri 40., 64. – Omedi 90+2.

27 grudnia, Uganda – Tanzania 1:1 (0:0); Ikpeazu 80. – Msuva 59. karny

Nigeria – Tunezja 3:1 (1:0), Osimhen 44. głową, Ndidi 50. głową, Lookman 67. – Talbi 75. głową, 3:2 – Abdi 87. karny

30 grudnia, Uganda – Nigeria 1:3 (0:1); Onuachu 28., Onyedika 62., 67.

Tanzania – Tunezja 1:1 (0:1); Salum 48. – Gharbi 43. karny

1. Nigeria 3 9 8-4

2. Tunezja 3 4 6-5

3. Tanzania 3 2 3-4

4. Uganda 3 1 3-7

GRUPA D

23 grudnia, Senegal – Botswana 3:0 (1:0); Jackson 40., 58, Ch. Ndiaye 89.

DR Konga – Benin 1:0 (1:0); Bongonda 16.

27 grudnia, Benin – Botswana 1:0 (1:0); Roche 28.

Senegal – DR Konga 1:1 (0:0); Mane 69. – Bakambu 61.

30 grudnia, Benin – Senegal 0:3 (0:1); Seck 38. głową, Diallo 62., Ch. Ndiaye 90+6. karny

Botswana – DR Konga 0:3 (0:2); Mbuku 31., Kakuta 41. karny, 60.

1. Senegal 3 7 7-1

2. DR Konga 3 7 5-1

3. Benin 3 3 1-4

4. Botswana 3 0 0-7

GRUPA E

24 grudnia, Algieria – Sudan 3:0 (2:0); Mahrez 2., 61., Maza 85.

Burkina Faso – Gwinea Równikowa 2:1 (0:0); Minoungou 90+5., E. Tapsoba 90+8. – Anieboh 85.

28 grudnia, Algieria – Burkina Faso 1:0 (1:0); Mahrez 23. karny

Gwinea Równikowa – Sudan 0:1 (0:0); Coco 76. samobójcza

31 grudnia, Gwinea Równikowa – Algieria 1:3 (0:3); Nsue 50. – Belaid 19. głową, Chaibi 25., Maza 31. głową

Sudan – Burkina Faso 0:2 (0:1); L. Traore 16., Kouassi 85.

1. Algieria 3 9 7-1

2. Burkina Faso 3 6 4-2

3. Sudan 3 3 1-5

4. Gwinea Równikowa 3 1 2-6

GRUPA F

24 grudnia, Wybrzeże Kości Słoniowej – Mozambik 1:0 (0:0); Amad 49.

Kamerun – Gabon 1:0 (1:0); Etta Eyong 6.

28 grudnia, Gabon – Mozambik 2:3 (1:2); Aubameyang 45+5, Moussounda 76. – Faisal 37. Geny 42. karny, Calila 51. głową

Wybrzeże Kości Słoniowej – Kamerun 1:1 (0:0); Amad 51. – Tchamadeu 56.

31 grudnia, Gabon – Wybrzeże Kości Słoniowej 2:3 (2:1); Kanga 12., Bouanga 21. – Krasso 44., Guessand 84., Toure 90+1.

Mozambik – Kamerun 1:2 (1:1); Geny 23. – Nene 28. samobójcza, Koffane 55.

1. WKS 3 7 5-3

2. Kamerun 3 7 4-2

3. Mozambik 3 3 2-3

4. Gabon 3 0 4-7

ZOBACZ POPRZEDNIE TURNIEJE

2025 – Eliminacje Pucharu Narodów

2023 – Niesamowite zwycięstwo Wybrzeża!

Eliminacje Pucharu Narodów

2022 – Triumf “Lwów Terangi”

Alfabet Pucharu Narodów

Eliminacje Pucharu Narodów

2019 – Puchar dla Algierii

Alfabet PNA

Eliminacje Pucharu Narodów

2017 – Nieposkromione Lwy po raz piąty

Eliminacje Pucharu Narodów

2015 – Barry bohaterem Słoni

Podsumowanie turnieju

Eliminacje Pucharu Narodów

2013 – Nigeria po raz trzeci!

Jedenastka mistrzostw

Eliminacje Pucharu Narodów

2012 – Historyczny sukces Zambii!

Jedenastka mistrzostw

Eliminacje Pucharu Narodów

ONI ZDOBYWALI MISTRZOSTWO AFRYKI

1957 – Egipt – trener Mourad Fahmy, 1959 – Egipt – Josef Titkos (Węgry), 1962 – Etiopia – Slavko Milosevic (Jugosławia), 1963 – Ghana – Charles Gyamfi, 1965 - Ghana – Charles Gyamfi, 1968 – Kongo-Kinszasa – Ferenc Csanadi (Węgry), 1970 – Sudan – Abdelfattah Hamad, 1972 – Kongo – Adolph Bibanzulu, 1974 – Zair – Blagoje Vidinic (Jugosławia), 1976 – Maroko – Gheorge Mardarescu (Rumunia), 1978 – Ghana – Fred Osam Duodu, 1980 – Nigeria – Otto Gloria (Brazylia), 1982 – Ghana – Charles Gyamfi, 1984 – Kamerun – Rade Ongnajović (Jugosławia), 1986 – Egipt – Mike Smith (Wales), 1988 – Kamerun – Claude Le Roy (Francja), 1990 – Algieria – Abdelhamid Kermali, 1992 – Wybrzeże Kości Słoniowej – Martial Yeo, 1994 – Nigeria – Clemens Westerhof (Holandia), 1996 – RPA – Clive Barker, 1998 – Egipt – Mohamed Al Gohari, 2000 – Kamerun – Pierre Lechantre (Francja), 2002 – Kamerun – Winfried Schafer (Niemcy), 2004 – Tunezja – Roger Lemerre (Francja), 2006 – Egipt – Hassan Shehata, 2008 – Egipt – Hassan Shehata, 2010 – Egipt – Hassan Shehata, 2012 – Zambia – Herve Renard (Francja), 2013 - Nigeria – Stephen Keshi, 2015 –  Wybrzeże Kości Słoniowej – Herve Renard, 2017 –  Kamerun – Hugo Broos (Belgia), 2019 – Algieria – Djamel Belmadi, 2021/22 – Senegal  – Aliou Cisse. 2023/24 – Wybrzeże Kości Słoniowej – Emerse Fae.

Ten wpis zostal opublikowany w piątek, Styczeń 16th, 2026 o 00:05 i jest napisany pod Afryka. Mozesz sledzic komentarze do tego wpisu poprzez RSS 2.0 kanal. Mozesz rowniez zamiescic komentarz, lub sledzic post ze swojej wlasnej strony.

4 odpowiedzi dla “Nigeryjska klątwa…”

  1. Michal Zichlarz napisal(a):

    W Mali aresztowano fejkowego healera/priesta który obiecywał, że Orły po raz pierwszy zdobędą Puchar Narodów :) Za te obietnice zebrał sporo pieniędzy.

  2. Kartagińczyk napisal(a):

    Ministerstwo Sportu chciało na trenera Tunezyjczyka. Padła najlepsza – uwzględniając to kryterium – kandydatura, czyli Moïn Chaâbani. Tylko, że RS Berkane usilnie go nie chciało puścić i oczekiwało wielkiej kwoty. Federację stać, nawet podobno rozpoczęła negocjacje z marokańskim klubem, ale jak widać okazały się bezskuteczne. Prędzej czy później Chaâbani obejmie kadrę. Jest na nią skazany.

    Pojawiały się także mniej lub bardziej średnie, dziwaczne oraz absurdalne propozycje: duet Bernard Casoni – Jean-Pierre Papin (bogowie niech chronią przed takimi pomysłami), Walter Mazzarri (podczas rozmów mówił ciągle o swojej pasji do Tunezji. Bajerant), Philippe Troussier, Z krajowych trenerów: Radhi Jaïdi, Nabil Kouki (podobno wolał zostać w Egipcie), Mehdi Nafti (znajduje się w konflikcie z federacją i zażądał horrendalnego wynagrodzenia), Nasreddine Nabi (wyleciałby szybciej niż Trabelsi), Maher Kanzari (jak Espérance nie zacznie grać lepiej w LM, to niedługo będzie szukał nowej pracy), Khaled Ben Yahia (całe szczęście, że nie wzięto go), Nabil Maâloul (to już było i wystarczy), Wymysły i spekulacje: Thierry Henry, Patrick Vieira, Willy Sagnol, Éric Chelle, Raymond Domenech.

    Zaczęto negocjować na poważnie z Franckiem Haise, który był zainteresowany posadą, jednak żądał takich kwot, które dla wielu federacji (również europejskich) są nieosiągalne. Czy szkoda? Z jednej strony to fachowiec, który Lens, średniaka Ligue 1, wzniósł na wyższy poziom. Z drugiej – jego przygoda z Niceą, mającą większe aspiracje, nie należała do udanych. Poza tym nigdy nie miał do czynienia z futbolem reprezentacyjnym.

    Wybór ostatecznie padł na kogoś, kto może pogodzić, a przynajmniej załagodzić konflikt między FTF a Ministerstwem Sportu. Zarówno doświadczony, ale nie stary Europejczyk, jak i Tunezyjczyk. Trener ze spójną wizją. Te warunki spełnia Sabri Lamouchi, do którego na wstępnym etapie szukania trenera nie było przekonania… Tak na marginesie – wreszcie szybko znaleziono następcę, a to ważne, gdy ma się mundial przed sobą.

    W odróżnieniu od innych kandydatów, którzy skupili się wyłącznie na doraźnym aspekcie sportowym, Sabri Lamouchi zyskał uznanie FTF i Ministerstwa Sportu, przedstawiając kompleksowy, czteroletni projekt wykraczający poza proste ramy drużyny narodowej. Oto jego założenia:
    – szkolenie młodzieży: strategia identyfikacji, szkolenia i rozwoju młodych talentów tunezyjskich,
    – doskonalenie zawodowe trenerów: program kształcenia ustawicznego dla tunezyjskich trenerów na wszystkich poziomach,
    – kompleksowa modernizacja: modernizacja metod treningowych, przygotowania fizycznego i analizy wideo.

    Czy to mój wymarzony kandydat? Nie. Jednak czuję lekki przypływ optymizmu. W końcu ktoś, kto może wykorzystać potencjał „Orłów Kartaginy”, którzy mają naprawdę niezłych piłkarzy i to w dobrych klubach. Lamouchi wydaje się człowiekiem, któremu zależy na tej pracy (będzie zarabiał prawie czterokrotnie mniej niż chciał Haise) i który ma dalekosiężny plan. Jednak do realizacji wizji potrzebni mu będą ludzie z FTF i Ministerstwa Sportu. Sam wszystkiego nie udźwignie.

    Cieszy, że ma doświadczenie jako selekcjoner. Prowadził WKS, ponoć nie najlepiej według Drogby zarządzał zespołem. Od tego czasu sporo doświadczył, nauczył się i wyciągnął wnioski. Pracował także w Arabii Saudyjskiej, Francji, Katarze, a także w Anglii, gdzie prowadził Nottingham i Cardiff City. Oczywiście, nie jest to trener idealny. Gdyby tak było, nie pracowałby w Afryce, tylko w kadrze Francji lub bardzo dobrym europejskim klubie. Biorąc pod uwagę jego doświadczenie i wizję, wydaje się „na papierze” dobrym wyborem. I przemyślanym, a to coś nowego w FTF i Ministerstwie.

    Lamouchi będzie musiał poświęcić dużo czasu na ofensywę. Brakuje typowego napastnika. Trzeba będzie „szyć” z tego, co jest. Jest kilku ciekawych młodych (choćby w rezerwach Lyonu, Marsylii, Monaco i PSG), nawet na pozycjach ofensywnych, ale mało wśród nich napastników. Może szanse dostaną Youssef Snana czy Rayan Elloumi, o którego trzeba stoczyć bój z reprezentacją Kanady (póki co chłopak kilka dni temu dostał powołanie do kadry Kanadyjczyków na towarzyski mecz). Ciekawą opcją może być Omar Ben Ali. Może Warto Achref Jabri. Warto dać szansę tym młodym, a nie polegać na tych starych wygach. Mastouri pewnie zostanie, i dobrze, bo jak chce, to potrafi.

    Dalej będą trwały poszukiwania i „zaklepywanie” piłkarzy, którzy mogą reprezentować Tunezję poza granicami tego kraju. Możliwe, że za jakiś czas obywatelstwo dostanie jakiś napastnik, który trafiłby do tunezyjskiej Ligue 1. To tylko przypuszczenia. W Katarze i ZEA robi się to na potęgę. FTF tego nie planuje, ale jeżeli żaden atakujący nie odpali lub nie pojawi się na horyzoncie, może będzie zmuszony do tego.

    Federacja zapewnia, że Lamouchi to nie strażak jedynie na Mistrzostwa Świata, a inicjator gruntownej przebudowy, konsekwentnej i długoletniej. Oby! Oby gorące głowy wytrzymywały ciśnienie i były cierpliwe oraz pomocne. Będę trzymał kciuki. Tunezyjski futbol, często goszczący na mundialu, zasługuje na to. Jest tu potencjał, by stworzyć coś więcej niż tylko solidną, a od zakończenia eliminacji do mundialu – przeciętną ekipę. Przed „Orłami Kartaginy” teraz rygorystyczne przygotowania do Mistrzostw. Niech praca wre!

  3. zich napisal(a):

    Świetna analiza!

  4. Kartagińczyk napisal(a):

    Dzięki bardzo!

 

Zamiesc komentarz