Wspominali polskiego trenera. Wygrana Raja

Wczoraj na stadionie w Kotonu w Beninie, rozegrano finał pierwszego z afrykańskich finałów. W CAF Confederation Cup marokańska Raja Casablanca pokonała 2:1 JS Kabylie. Przy okazji tego wydarzenia w Algierii przypominano osiągnięcia JSK, kiedy trenerem przez prawie 14 lat był tam Stefan Żywotko.

Ale przejdźmy do meczu. Na boiskach Czarnego Kontynentu kończą się pucharowe zmaganie sezonu 2020/21, który z powodu pandemii koronawirusa mocno się opóźnił. W sobotę wieczorem Raja grała z algierskim JS Kabylie. 17 lipca z kolei starcie w finale afrykańskiej Ligi Mistrzów, gdzie najbardziej utytułowany na Czarnym Lądzie klub Al-Ahly, mierzy się z południowoafrykańskim Kaizer Chiefs. Co do wczorajszego finału, to Marokańczycy załatwili sprawę w kwadrans, zdobywając dwa szybkie gole. I choć przez ostatnie pół godziny grali w dziesiątką, po czerwonej kartce dla jednego ze swoich graczy, to ostatecznie triumfowali 2:1.

JS Kabylie, klubu z miejscowości Tizi Ouzou, nie udało się nawiązać do czasów świetności, kiedy wszystkim kierował Stafan Żywotko. Był tam trenerem w latach 1977-1991. Zespół prowadził z miejscowym szkoleniowcem Mahieddine Khalefem. To okres wielkich triumfów klubu Kabylów. 7 tytułów mistrza kraju, Puchar Algierii, a przede wszystkim triumfy kontynentalne. Pod ręką Żywotki, który w styczniu tego roku skończył 101 lat (!) dwa razy zdobywali Puchar Afryki. Było to w 1981 i 1990 roku. Do tego doszedł Superpuchar Afryki zdobyty w 1982. Nic dziwnego, że przed starciem z Raja Casablanca wspominano sędziwego polskiego szkoleniowca. – Wszyscy w Algierii pamiętają jego sukcesy i jak świetnie mu szło w JSK. To wyjątkowa postać w naszym kraju. W mojej opinii Stefan Żywotko jest najlepszym zagranicznym trenerem, jaki kiedykolwiek pracował w Algierii – mówi Yassine Maloumi, dziennikarz Echorouk TV.

Pan Stefan, choć już mocno schorowany, do dziś odbiera telefony od swoich byłych zawodników, którzy na bieżąco informują go, jak JSK idzie. Jeszcze parę lat temu mieszkającemu w Szczecinie trenerowi proponowano ponowny wyjazd do Algierii do pracy! Nakładem Instytutu Pamięci Narodowej oddział Szczecin, właśnie co ukazała się moja książka o nim „Stefan Żywotko. Ze Lwowa po mistrzostwo Afryki”.

FINAŁ CAF CONFEDERATION CUP

Raja Casablanca – JS Kabylie 2:1 (2:0). Rahimi 5., Malango 14. – Zakaria 48.

DOTYCHCZASOWI TRIUMFATORZY AFRYKAŃSKIEGO PUCHARU KONFEDERACJI

2004 – Hearts of Oak (Ghana), 2005 - FAR Rabat (Maroko), 2006 – Etoile Sportive du Sahel (Tunezja), 2007 – CS Sfaxien (Tunezja), 2008 – CS Sfaxien, 2009 – Stade Malien (Mali), 2010FUS Rabat (Maroko), 2011 – MAS Fes (Maroko), 2012 – AC Leopards (Kongo), 2013 – CS Sfaxien, 2014 – Al-Ahly (Egipt), 2015 – Etoile Sportive du Sahel, 2016 – TP Mazembe (DR Konga), 2017 – TP Mazembe, 2018 -  Raja Casablanca (Maroko), 2019 – Zamalek (Egipt), 2020 – RS Berkane (Maroko), 2021 – Raja Casablanca

Ten wpis zostal opublikowany w niedziela, Lipiec 11th, 2021 o 09:38 i jest napisany pod Afryka. Mozesz sledzic komentarze do tego wpisu poprzez RSS 2.0 kanal. Mozesz rowniez zamiescic komentarz, lub sledzic post ze swojej wlasnej strony.

2 odpowiedzi dla “Wspominali polskiego trenera. Wygrana Raja”

  1. Big Mutombo napisal(a):

    Niestety nie udało mi się trafić dobrego streamu z meczu finałowego :/ Afrykańskie i Azjatyckie kanały sportowe coraz lepiej się pilnują :) Musiałem zadowolić się skrótem w CAF TV.

    Moim zdaniem Raja w drodze po puchar miała trzech bohaterów. Numer jeden to bramkarz i zarazem kapitan drużyny Anas Zniti, który w finale został wybrany zawodnikiem meczu. W trzynastu meczach Pucharu Konfederacji tylko trzy razy wyciągał piłkę z siatki. Dwaj kolejni, to strzelcy bramek w finale, skrzydłowy Soufiane Rahimi i napastnik Ben Malango. Obaj zdobyli razem 11 bramek dla ekipy z Maroko, a Malango został królem strzelców z liczbą 6 bramek. Rahimi strzelił 5 goli.

    Raja Casablanca została pierwszym zespołem z Maroka, który dwa razy zdobył Puchar Konfederacji. Kto dzisiaj pamięta, że przecież ich celem miała być walka o triumf w Lidze Mistrzów, ale sensacyjnie przepadli w eliminacjach z anonimowym Teungueth FC z Senegalu. Z kolei do fazy grupowej Pucharu Konfederacji przebili się na olbrzymim farcie, wygrywając serię jedenastek z US Monastir z Tunezji. To dzisiaj już historia. Jak dla mnie triumf Raja absolutnie zasłużony. Byli moim faworytem od początku do końca. Zresztą potwierdzili to we wszystkich możliwych statystykach.

    JS Kabylie dali z siebie naprawdę dużo i osiągnęli spory sukces. Klubowy futbol z Algierii gdzieś tam oscyluje wokół czołówki, ale brakuje tej kropki nad i, żeby przebić się przez ekipy Egiptu, Tunezji czy Maroka. Zresztą widać to w 17-letniej historii Pucharu Konfederacji. Kluby z Algierii bez triumfu, a Kabylie było dopiero trzecim finalistą z tego kraju. Warto przyjrzeć się bliżej autorowi bramki w finale. Mohammed Zakaria Boulahia nazywany w skrócie “Zaka” błysnął skutecznością, bo w ostatnich dwóch meczach (półfinał z Coton Sport i finał z Raja) strzelił w sumie 3 gole.

  2. Kartagińczyk napisal(a):

    Dieumerci Mbokani i John Obi Mikel w Kuwait SC. Grają tam też Tunezyjczycy – Ahmed Akaichi oraz Rami Bedoui.

 

Zamiesc komentarz