Sportowcy z Afryki na zimowych igrzyskach

W Pjongczang dobiega powoli końca zimowa Olimpiada. Choć zawody na śniegu i lodzie nie kojarzą się z Czarnym Lądem, nie znaczy to, że zawodników i zawodniczek z tego kontynentu zabrakło podczas zawodów w Korei.

Furorę zrobiły bobsleistki z Nigerii: Seun Adigun i Akuoma Omeoga. Medalu wprawdzie nie zdobyły, ale już ich sam start na bobslejowym torze był wydarzeniem. Seun po raz drugi startowała w igrzyskach. Wcześniej wzięła udział w letniej Olimpiadzie w Londynie w 2012 roku, gdzie rywalizowała na wysokich płotach. Od dwóch lat trenuje bobsleje. Jak się okazało z powodzeniem. Wystartowała w Pjongczang.

O dziewczynach z Nigerii nie jest może tak głośno, jak o bobsleistach z Jamajki, którzy wystartowali na zimowej Olimpiadzie w Calgary w 1988 roku, ale też zaskarbiły sobie wiele sympatii. Kto wie, być może za jakiś czas też powstanie o nich film, jak słynne „„Reggae na lodzie” o Jamajczykach.

Na stoku pokazała się Kenijka Sabrina Simader, jedyna reprezentantka Kenii na zimowych igrzyskach w Azji. Była 38 w supergigancie. Skąd zainteresowanie narciarstwem alpejskim? 19-latka od dziecka mieszka w Austrii, więc to tam zainteresowała się tym sportem.

Jeszcze słowo o reprezentancie Ghany Akwasi Frimpong, który był ostatni, 30 w skeletonie. W wieku 8 lat, jako nielegalny imigrant trafił do Holandii. Tam dał się poznać, jako obiecujący sportowiec. Był sprinterem. Walczył o olimpijską nominację, w barwach Holandii, na letnie igrzyska w Londynie. W zrealizowaniu planów przeszkodziła mu kontuzja. Potem próbował swoich sił, jako… bobsleista. Nie udało mu się jednak trafić do bobslejowego teamu, który reprezentował Holandię w Soczi przed cztery laty.

W końcu, dwa lata temu zajął się skeletonem i jako reprezentant Ghany wystartował w Pjongczang. Kwalifikację wywalczył trzy tygodnie przed igrzyskami. W pierwszym ślizgu stracił 3.69 sek. do późniejszego mistrza olimpijskiego Sungbin Yun z Korei. Był ostatni 30. W kolejnym ślizgu był wolniejszy od Koreańczyka o 4.39 sek. Kto wie może o nim też powstanie film?

Ostatnio oglądałem film nakręcony dwa lata temu przez Farida Bentoumi, „Good luck Algeria”. Opowiada historię jego brata Noureddine Maurice Bentoumi, który od lat mieszka we Francji i z przyjacielem prowadzi firmę produkującą sprzęt narciarski. Żeby ratować ją przed upadkiem decyduje się na start w zimowych igrzyskach w Turynie w 2006 w barwach Algierii. Biegł na 50 km. Sukcesu nie odniósł, ale uratował formę i zdobył dużą popularność.

Ten wpis zostal opublikowany w czwartek, Luty 22nd, 2018 o 16:27 i jest napisany pod Afryka. Mozesz sledzic komentarze do tego wpisu poprzez RSS 2.0 kanal. Mozesz rowniez zamiescic komentarz, lub sledzic post ze swojej wlasnej strony.

 

Zamiesc komentarz