Wszystkiemu winne są czary…

SANGOMA CZYLI WRÓŻBITA Z SOWETO MPHO LEEBA. FOT. M.ZICHLARZ

Szkoleniowiec reprezentacji Ghany Goran Stevanovic już wie czemu prowadzonej przez siebie drużynie nie poszło podczas 28 Pucharu Narodów na stadionach Gwinei Równikowej i Gabonu. Przesłuchującemu serbskiego szkoleniowca komitetowi „Ghana Football Association” powiedział, że piłkarze podczas turnieju używali „czarnej magii”, żeby… wzajemnie sobie szkodzić.
- Po przegranej z Zambią wśród zawodników pełno było wzajemnych oskarżeń. Ja powiem tyle, w ostatnim czasie nauczyłem się naprawdę wiele o afrykańskiej piłce na boisku i poza nim. Wszyscy potrzebujemy pomocy w tym, żeby zmienić mentalność zawodników odnośnie używania „czarnej magii”, która służy wzajemnemu szkodzeniu sobie nawzajem. Trzeba pracować nad dyscypliną w zespole i respektem w stosunku do siebie nawzajem – mówił Stevenović piłkarskim działaczom.
W zasadzie po takim oświadczeniu Serb nie powinien już pracować z kadrą „Czarnych Gwiazd”. Jego słowa znaczą tyle, że kompletnie nie panował nad tym co działo się w prowadzonym przez niego zespole, który mistrzostwa Afryki skończył na mocno rozczarowującym wszystkich kibiców czwartym miejscu.
Piłkarska Federacja Ghany dała sobie jednak jeszcze trochę czasu na podjęcie ostatecznej decyzji co do przyszłości Stevenovicia. Decyzja ma być podjęta m.in. po dzisiejszej towarzyskiej potyczce z Chile.
A co do czarów. Może u wielu fanów wywoła to lekki uśmieszek politowania, ale nie ma się co śmiać. Takie sprawy w Afryce są traktowane naprawdę serio. Sam pamiętam historię sprzed kilku lat. W lutym 2005 roku byłem z wizytą w Lagos u swojego przyjaciela Vincenta Alumony. Akurat wtedy wrócił do Nigerii piłkarz, który nazywał się Uchenna Eze. Wrócił z nieudanych testów w Izraelu. Jego historię opisała gazeta, w której Vincent pracował, a z którą sam miałem przyjemność współpracować „Sports Souvenir”.

Tytuł artykułu: „Juju scare in Israel!”. Opisałem to w ósmym rozdziale książki „Afryka gola!”.

„W swoim kraju Uchenna Eze występował w czołowych klubach: Rangers International i Gabros International. Dzięki dobrej grze pojechał w styczniu 2005 roku na zagraniczne testy do izraelskiego klubu. Na początku wszystko układało się po jego myśli.

- Czułem się w Izraelu bardzo dobrze. Strzelałem gole na treningach, chwalili mnie trenerzy. Mój menedżer Asher Herskowitz był ze mnie dumny. Zapewniał, że mogę być spokojny o podpisanie kontraktu. Wszystko wydawało się kwestią krótkiego czasu – opowiadał Eze gazecie „Sports Souvenir”.”

Wszystko się jednak skomplikowało. A to za sprawą dwóch piłkarzy z Ghany, którzy grali już wtedy w Maccabi Tel Aviv. Chodziło o Johna Paintsila i Ismaela Addo. Ten drugi zaskoczył Eze przed decydującym towarzyskim spotkaniem, które miało zdecydować o przyszłości nigeryjskiego zawodnika. Dalej z książki „Afryka gola!”.

„ – Piłkarz z Ghany, który podczas mojego pobytu w Izraelu wcześniej w ogóle się do mnie nie odzywał i był bardzo nieufny, nagle podchodzi, obejmuje mnie i mówi kilka miłych słów. Poczułem się bardzo dziwnie. Zrobiło mi się słabo, a w trakcie tak ważnego dla mnie spotkania kompletnie nic mi nie wychodziło – narzekał załamany Nigeryjczyk.”

Z testów nic nie wyszło i Uchenna Eze musiał wrócić do domu, gdzie pomocy szukał u matki. Ta sprezentowała mu specjalny olejek, który miał być odtrutką na „zły urok” rzucony przez piłkarza z Ghany.

Osobiście raz miałem okazję do odwiedzin i zapoznania się z tym, jak pracuje taki szaman czy juju man, sangoma czy marabu, jak nazywa się ich pod różnymi szerokościami geograficznymi na Czarnym Lądzie. W lipcu 2010 roku odwiedziłem w Soweto w RPA Mpho Leeba. Młody wróżbita zachwalał swoje sukcesy, choćby w przepowiadaniu przyszłości. Ja pytałem go o to kto wygra mundial. No ale to już historia na inny wpis.

Ten wpis zostal opublikowany w środa, Luty 29th, 2012 o 13:30 i jest napisany pod Afryka. Mozesz sledzic komentarze do tego wpisu poprzez RSS 2.0 kanal. Mozesz rowniez zamiescic komentarz, lub sledzic post ze swojej wlasnej strony.

Jedna odpowiedz dla “Wszystkiemu winne są czary…”

  1. Z afrykańskimi czarami nie ma żartów | AfrykaGola.pl napisal(a):

    [...] Maj 1st, 2012 by Michal Zichlarz W trakcie tygodniowego pobytu w Akrze chciałem przygotować materiał dotyczący reprezezentacji Polski. Myślałem, żeby póść do miejscowego szamana i zapytać go, jak w trakcie turnieju EURO 2012 zaprezentuje się reprezentacja biało-czerwonych. Taki materiał zawsze chętnie widziany jest w gazecie. [...]

 

Zamiesc komentarz