Bafana Bafana na właściwym miejscu

W latach 90., kiedy reprezentacja RPA po latach banicji spowodowanej polityką apartheidu, wróciła do międzynarodowej rywalizacji, to z miejsca zaczęła się liczyć w stawce nie tylko afrykańskich drużyn. W 1996 roku zdobyła Puchar Narodów Afryki, a dwa lata później była wicemistrzem kontynentu. Wywalczyła też dwa razy z rzędu awans do mundialu w 1998 i 2002 roku. Ówczesny trener reprezentacji Niemiec Berti Vogst głośno mówił wtedy, że jeżeli któraś z afrykaśkich reprezentacji miałaby zdobyć w przyszłości mistrzostwo świata, to będzie to z pewnością jedenastka Republiki Południowej Afryki.

Fot. Ron Gaunt

W akcji bramkarz reprezentacji RPA Itumeleng Khune. Fot. Ron Gaunt/SPORTZPICS

Niestety później, w miarę zbliżania się pierwszego historycznego mundialu na Czarnym Lądzie, zamiast być lepiej, to było tylko gorzej. Apogeum kryzysu przypadło właśnie na ostatnie lata, a szczytem był niezakwalifikowanie się do finałów Pucharu Narodów w Angoli w zeszłym roku.

Mistrzostwa świata na stadionach w RPA, choć dla gospodarzy zakończyły się już w pierwszej rundzie, przyniosły jednak pewne ożywienie i odbicie się od dna. Remis z Meksykiem i wygrana na zakończenie z Francją dały kibicom “Bafana Bafana” powody do optymizmu, a ostatnie wyniki pokazują, że reprezentacja z Afryki Południowej znowu zaczyna się liczyć w stawce najlepszych.

W eliminacjach do PNA 2012 ekipa RPA jest liderem swojej grupy z czterema punktami na koncie i bardzo dobrą sytuacją wyjściową przed kolejnymi meczami z Egiptem, Nigrem i Sierra Leone. Z kolei zespół w krajowym składzie dobrze prezentuje się na Mistrzostwach Narodów Afryki w Sudanie. W dwóch meczach w grupie B drużyna prowadzona przez selekcjonera Simon Ngomane zanotował dwa zwycięstwa.

W drużynie na CHAN 2011 czyli Mistrzostwa Narodów Afryki próżno szukać piłkarzy, którzy reprezentowali RPA na mundialu, a przecież mogliby zagrać w tym turnieju, bo na MŚ kadrą “Bafana Bafana” w większości tworzyli zawodnicy grający w lidze swojego kraju. Tak jednak nie jest. Przed turniejem wdrożono w życie “Project 40″. Zgrupowano czterdziestu czołowych zawodników z drużyn drugo- i trzecioligowych (kluby Premier Soccer League nie były zobowiązane do zwolnienia zawodników na okres turnieju w Sudanie czy wcześniej), a po czasie wyselekcjonowano ścisłą, 23 osobową kadrę. Widać na razie przynosi to pożądane rezultaty.

Zresztą liga w RPA jest predestynowana do tego, żeby odgrywać czołową rolę nie tylko w Afryce. Nie tak dawno prawa do transmisji sprzedano na pięć lat za 120 milionów funtów. To siódmy w świecie tego typu kontrakt. Dzięki temu kluby nie narzekają na brak gotówki i mogą naprawdę dobrze płacić swoim zawodnikom. Jeśli do tego dodamy kilkanaście fantastycznych stadionów wybudowanych na mundial, to widać, że przed futbolem w RPA rysują się świetlane perspektywy. Oby tylko potwierdziły to kolejne wyniki reprezentacji z tego pięknego kraju, bo kibice dość mają już pogardliwego “Banana Banana” zamiast dumnego “Bafana Bafana”.

Ten wpis zostal opublikowany w czwartek, Luty 10th, 2011 o 12:46 i jest napisany pod Afryka. Mozesz sledzic komentarze do tego wpisu poprzez RSS 2.0 kanal. Mozesz rowniez zamiescic komentarz, lub sledzic post ze swojej wlasnej strony.

 

Zamiesc komentarz