Co się wydaje
Puchar Narodów to też okazja do wielu wydań, szczęśliwie w formie papierowej. W moje ręce przy okazji jubileuszowego 35 Coupe d’Afrique wpadło kilka opracowań. Fantastycznych opracowań.
Na miejscu pierwszym coś w języku polskim i wielkie słowa uznania dla załogi Retro Futbol. Pomijam już ich robotę na portalu. Przy okazji turnieju w Maroko przygotowali ponad stu stronicowy magazyn poświęcony zmaganiom o mistrzostwo kontynentu. Świetna graficzna oprawa, sporo statystyki, wywiady. Rozmowa z Henrykiem Kasperczakiem, który na Pucharach Narodów prowadził aż 7 reprezentacji, w sumie jak policzyłem w 29 meczach, a to niewiele mniej od rekordzisty Claude Le Roy (9 reprezentacji i 38 meczy). Jest interesująca rozmowa z Lucjanem Buchalikiem z dyrektorem Muzeum w Żorach, który od czterech dekad bada kulturę Dogonów i Kurumbów. Jest rozmowa z moją skromną osobą i z Piotrem Maćkowiakiem z „Piłkarskiej Zambii”. Wiele innych interesujących tekstów. Świetna robota, słowa uznania dla wszystkich autorów tekstu i świetnie, że taki unikalny projekt przy okazji najważniejszej sportowej imprezy na Czarnym Lądzie, gdzie sam miałem przyjemność być po raz czwarty, udało się zrealizować! Brawo!
W któryś dzień idąc ulicą niedaleko dworca Gare de Rabat-Ville szukałem miejscowej gazety. Nagle patrzę, a tutaj unikalne opracowanie z okazji 70 lat PNA. „Dawno, dawno temu w CAF. 70 lat historii”. Piękne, albumowe wydanie, ale też z garścią informacji o każdym turnieju, począwszy od tego pierwszego w 1957 roku. Już nawet nawiązano do turnieju w Maroku. Wspaniałe zdjęcia, wspaniałe historie, ciekawostki o gwiazdach. Wydanie po francusku, ale przecież w obecnej dobie włączam tłumacza w Google na iPhonie i spokojnie czytam tekst, albo… mam jeszcze większą motywację do nauki francuskiego, bo przyznaję, tego języka bardzo mi w Afryce brakuje.
Autorami „Le livre d’or” czyli „Złotej księgi CAN” jest doradca szefa Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej Hedi Hamel oraz Charles Moukory, dziennikarz kameruńsko-francuski oraz Boniface Murutampunzi, żurnalista francusko-rwandyjski. Kosztował sporo jak na marokańskie warunki, bo 285 dirchamów, a to tyle co jazda pierwszą klasą pociągiem na linii Rabat – Marrakesz, ponad 300 km. W przeliczeniu na nasze, to 110 złotych.
Jeszcze przed turniejem strona CAF wysłała dziennikarzom przewodnik dotyczący turnieju (elektroniczny). Było tam wiele interesujących informacji i opracowań. Nawet myślałem, żeby wszystko sobie wydrukować. Na miejscu ten „The ultimate guide” był jednak w wersji papierowej. Bardzo dobre opracowanie, bo też wywiady – Pape Thaw, Emerse Fae, Karimel Ahmadi, Radhi Jaidi; do tego informacje o stadionach, 24 reprezentacjach, sporo ciekawostek. Dla nas dziennikarzy nawet informacje, w których hotelach są poszczególne reprezentacje + nawet numery do rzeczników prasowych. Wszystko na kredowym papierze.
Dla kibiców na dworcach do wzięcia były przewodniki po arabsku, francuski, angielsku – „Supporter’s guide”. Sporo informacji o miastach organizatora PNA, łącznie z tym co w nich robić, gdzie pójść i co zjeść. Informacje o 24 reprezentacjach, a także quizy, krzyżówka, sudoku, słowniczek. Bardzo pomocne i przydatne!



