Marokański punkt widzenia. „Podjęto właściwą decyzję”. Wywiad

Nie milkną echa wtorkowej decyzji Komisji Odwoławczej CAF, która mistrzostwo kontynentu przyznała Maroku. Senegalczycy apelują o powstanie międzynarodowej komisji, która zbada korupcję w Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej. Oczywiście zapowiadają apelację do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie, który w ostatnich latach rozstrzygał już o tym, kto w Afryce powinien wygrać. Raz było tak w 2019 roku, przy okazji finału Afrykańskiej Ligi Mistrzów i rywalizacji Esperance z Wydad Casablanca, a drugi raz dwa lata temu, kiedy RS Berkane w półfinale Pucharu Konfederacji rywalizowało z USM Alger. ZOBACZ TEKST POLITYKA W GRZE. NIE ZAGRALI Z POWODU KOSZULEK

Trybunał ma więc już swoje afrykańskie doświadczenie. Porozmawiałem z dziennikarzem z Maroka Abdala Zelloufi, z którym spotkałem się podczas ostatniego Pucharu Narodów w Sale, koło Rabatu. Co tam sądzą o decyzjach CAF? Rozmowa ukazał się w dzisiejszej aplikacji katowickiego Dziennika Sport.

We wtorek Komisja Odwoławcza CAF czyli Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej zdecydowała, że mistrzem kontynentu jest nie Senegal, który wygrał w finale Pucharu Narodów po dogrywce 18 stycznia 1:0, a Maroko. Jakie są reakcje w pana kraju po tej decyzji?

- Ludzie i kibice są szczęśliwi. We wtorek wieczorem, kiedy decyzja została ogłoszona przez CAF, to wielu na ulicach celebrowało radość. Raz że jesteśmy mistrzem, a dwa że dokonała się sprawiedliwość za to co stało się w Rabacie w finale [piłkarze Senegalu po karnym dla Maroka zeszli do szatni i na tej podstawie CAF Appeal Board zdecydował o przyznaniu walkowera 3:0 Maroku – przyp. red.].

A co pan jako dziennikarz sportowy sądzi o tej decyzji?

- Decyzja zapadła bardzo późno. To pierwsza rzecz. Jesteśmy przecież dwa miesiące po wszystkim. Co do mojej opinii i zdania to uważam, że wszystko powinno się było rozstrzygnąć dzień, dwa dni po finale jeżeli zostały naruszone przepisy regulujące rozgrywki. Tutaj też uwaga do sędziego prowadzącego mecz, jeżeli widział, że prawie wszyscy zawodnicy jednej z drużyn zeszli z boiska do szatni, to zgodnie z przepisami CAF powinien był zakończyć spotkanie, arbiter miał do tego wszystkie pełnomocnictwa, nie zrobi tego, a przecież w takim wypadku powinien być odgwizdany koniec spotkania za naruszenie regulaminu. Ostatecznie – choć za późno – podjęto właściwą decyzję.

Jest jednak wielka krytyka na świecie tego co się stało!

- Na pewno tak późno podjęta decyzja przez piłkarskie władze nie jest pozytywna dla naszego kontynentu, dla wiarygodności futbolu w Afryce.

A nie ma pan wrażenia, że ta piłkarska czy raczej już teraz prawnicza batalia o to kto jest mistrzem kontynentu dopiero się zaczyna?

- Decyzje będą pewnie podejmowane przez kolejną instancję, w tym wypadku Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu. Być może ten sąd podejmie inną decyzję, ale co jest istotnie i ważne dla nas, to prawo Federation Royale Marocaine de Football do apelacji i do odniesienia się do tego, co stało się w finałowym meczu w Rabacie, do zejścia piłkarzy Senegalu do szatni, do inwazji kibiców z tego kraju na murawę, do bójki, co było szokiem dla nas. Nie można było obok tego przejść obojętnie i dlatego takie działania podjęte przez naszą piłkarską federację.

Skutkiem porażki Maroka w finale z Senegalem było odejście ze stanowiska selekcjonera Walida Regragui, którego zastąpił Mohamed Ouahbi. To dobra decyzja?

- Wkrótce poznamy jego pierwsze powołania, zobaczymy, jakich zawodników powoła na mecze Ekwadorem i Paragwajem pod koniec marca. Jest pozytywny nastawienie co do tej zmiany. U nas w federacji panuje rodzinna atmosfera – Walid znał czy zna dobrze Mohameda i odwrotnie. Trener Ouahbi jak wiemy z prowadzoną przez siebie młodzieżową reprezentacją kilka miesięcy temu sięgnął po mistrzostwo świata. Jest oczekiwanie, że będzie kontynuacja tego co było za czasów Walida Regragui. Zmiana jest postrzegana pozytywnie. Wszyscy czekamy teraz na to, co będzie na mistrzostwach świata w czerwcu i lipcu. Chciałem jeszcze coś dodać…

Tak?

- Każda dobra historia ma swój koniec. Historia którą napisał z prowadzonym przez siebie zespołem Walid Regragui jest świetna. Teraz wszystko się skończyło, ale nowy trener pisze nowy rozdział z nowymi celami, z ambicjami. Mamy nadzieję, że reprezentacja Maroka będzie tak dobra, jak za czasów Walida!

ABDALA ZELLOUFI PRACUJE DLA MAROKAŃSKIEJ TELEWIZJI 2M TV. FOT. MICHAŁ ZICHLARZ

Ten wpis zostal opublikowany w piątek, Marzec 20th, 2026 o 13:05 i jest napisany pod Afryka. Mozesz sledzic komentarze do tego wpisu poprzez RSS 2.0 kanal. Mozesz rowniez zamiescic komentarz, lub sledzic post ze swojej wlasnej strony.

2 odpowiedzi dla “Marokański punkt widzenia. „Podjęto właściwą decyzję”. Wywiad”

  1. Kartagińczyk napisal(a):

    Espérance lepsze od Al Ahly! Tunezyjczycy meldują się w półfinale Afrykańskiej Ligi Mistrzów. Jeszcze niedawno wydawało się to nierealne, gdy pod wodzą Kanzariego męczyli się w fazie grupowej.

  2. Kartagińczyk napisal(a):

    Lamouchi powołał kadrę na mecze towarzyskie z Haiti i Kanadą. Aż dziesięciu zawodników nie zagrało w kadrze ani jednego meczu! Sporo obiecuję sobie po Ben Farhacie, który robi furorę w 2. Bundeslidze, a w lato niemal na pewno przeniesie się do lepszego zespołu (mówi się o Borussii Dortmund i Bayerze Leverkusen).

 

Zamiesc komentarz