Odkrycie z Gambii

Głosami kibiców Górnika Zabrze Alasana Manneh został uznany odkrycie roku w górnośląskim klubie w sezonie 2019/20. Reprezentant Gambii w internetowym głosowaniu zgromadził 51,8 proc. głosów. Drugie miejsce zajął Stavros Vasilantonopoulos 16,2 proc., natomiast podium zamknął Daniel Ściślak 14,4 proc.

22-letni Manneh (na zdjęciu) trafił do Zabrza latem zeszłego roku. Zagrał w 24 spotkaniach. W wielu z nich pokazywał się z dobrej strony, szczególnie w drugiej części rozgrywek. W końcówce tak udanej dla Górnika rundy wiosennej, która szczególnie po restarcie ligi była dla jedenastki z Zabrza wyjątkowo udana, 20 punktów w 11 meczach, na zawodnika numer 1 zespołu w polu, nie umniejszając oczywiście roli takich graczy jak najskuteczniejszy w zespole Igor Angulo oraz jego rodak Jesus Jimenz, zaczął wyrastać właśnie Manneh. To raczej on niż doświadczony Słowak Roman Prochazka brał na siebie rolę lidera. Było to widać w wygranych meczach z Rakowem (4:1) i Arką (2:1). Manneh był na boisku tam, gdzie być powinien. Notował cenne przechwyty, dużo widzi, potrafi prostopadłym podaniem uruchomić napastnika. Do tego dobrze wykonuje stałe fragmenty gry, a jak pokazał mecz w Gdyni, potrafi też celnie i skutecznie uderzyć z drugiej linii. To jego efektowne trafienie w meczu z „żółto-niebieskimi” w końcówce, dało Górnikowi trzecią wyjazdową wygraną w tym sezonie.

Pytany przez nas o boiskową ocenę reprezentanta Gambii trener Marcin Brosz komplementował zawodnika. – W samych superlatywach mogę mówić o grze Alasana Manneha. Nie tylko, jak na środkowego pomocnika przystało, reguluje i zmienia ciężar gry, ale jego bramka dała nam w Gdyni trzy punkty. Ma dopiero 22 lata i zbiera boiskowe doświadczenia – mówił szkoleniowiec Górnika.

Manneh trafił do Zabrza w czerwcu zeszłego roku trochę przypadkowo. Był w pierwszej grupie zaciągu kilkunastu w sumie zawodników, którzy pojawili się wtedy w górniczym klubie. Razem z nim testy przechodzili jeszcze tacy zawodnicy, jak legitymujący się szwajcarsko-kameruński paszportem Arthur Njo-Lea oraz Kempes Waldemar Tekiela z rezerw Borussii Dortmund. Z tą dwójką szybko dano sobie sposób, Manneh szybko przekonał z kolei sztab szkoleniowy, żeby w pierwszych meczach sezonu 2019/20 wywalczyć sobie miejsce w podstawowym składzie. Grał w miarę regularnie do 10 kolejki. Potem zaszkodziły mu… wyjazdy na kadrę. W październiku Gambijczycy rywalizowali w dwumeczu z Dżibuti o awans do decydującej fazy grupowej Pucharu Narodów Afryki. Manneh został powołany na te spotkania i przyłożył swoją cegiełkę do awansu. Potem w listopadzie był wyjazd na kolejne eliminacyjne mecze z Angolą i DR Konga i kolejne tysiące kilometrów w podróży, kiedy o normalnym treningu nie było mowy. Odbiło się to na formie piłkarza, który pod koniec roku z rzadka pojawiał się już na ekstraklasowych boiskach (w listopadzie i grudniu uzbierało mu się ledwie 40 minut).

Pomogły normalne zimowe przygotowania, treningi, sparingi i… odwołane mecze na arenie międzynarodowej. W marcu i czerwcu Gambijczycy mieli rywalizować w kolejnych meczach eliminacji PNA. Manneh był powołany na marcowe mecze z Gabonem, ale wobec pandemii koronawirusa wszystko odwołano. W tej sytuacji piłkarz został w Polsce, a po restarcie ekstraklasy jest jednym z jej odkryć, co pokazują ostatnie mecze. Byłoby z pewnością jeszcze lepiej, gdyby nie trzymeczowa karencja za czerwoną kartkę w spotkaniu z Koroną po szarpaninie z Marcinem Cebulą miesiąc temu.

Manneh to nietuzinkowy zawodnik, który piłkarskiego abecadła uczył się w katarskiej Aspire Academy, a potem terminował w rezerwach samej Barcelony. To stamtąd był potem wypożyczony do bułgarskiego Etar Veliko Tarnovo, skąd – za gotówkę – latem zeszłego roku trafił do Górnika. Z zabrzańskim klubem wiążę go jeszcze 2-letni kontrakt i dobrze, że tak jest, bo z tego pomocnika zabrzanie mogę mieć jeszcze sporo pociechy.

Ten wpis zostal opublikowany w poniedziałek, Sierpień 3rd, 2020 o 11:44 i jest napisany pod Afryka. Mozesz sledzic komentarze do tego wpisu poprzez RSS 2.0 kanal. Mozesz rowniez zamiescic komentarz, lub sledzic post ze swojej wlasnej strony.

2 odpowiedzi dla “Odkrycie z Gambii”

  1. Kartagińczyk napisal(a):

    Piłkarze Nkana FC zostali mistrzami Zambii.

    W tabeli mieli tyle samo punktów co Forest Rangers, ale nieco lepszy bilans bramkowy. To ich 13. tytuł mistrza kraju w historii, ale pierwszy od 2013 roku.

  2. zich napisal(a):

    W 1990 roku grali w finale klubowego Pucharu Afryki z zespołem prowadzonym przez trenera Stefana Żywotkę JS Kabylie, przegrali po karnych.

 

Zamiesc komentarz