Finał MŚ 2030 w Casablance?!
Dokładnie miesiąc temu kończył się amerykański mundial. W finale Hiszpania po dogrywce pokonała Argentynę 1:0 i po raz drugi została mistrzem świata. Od tego czasu sporo się dzieje poza murawą, a szczególnie chodzi o FIFA. Prezydent Gianni Infantino został ostro skrytykowany za próbę komercjalizacji MŚ i projekt FIFA Forward Enterprise (FFE). Wszystko zostało zawieszone, ale dzieją się też inne sprawy, jak to co będzie za cztery lata na kolejnym mundialu, który w czerwcu i lipcu 2030 roku odbędą się w kilku krajach.
Wszystko zacznie się w Urugwaju, Paragwaju i Argentynie, a potem prawdziwe granie rozpocznie się w Hiszpanii, Portugalii oraz Maroku. Kandydatura iberyjska triumfowała w wyborach. Potem do krajów europejskich dołączono jeszcze Maroko (marzec 2023). Finał był czy jest planowany na legendarnym Estadio Bernabeu w Madrycie, jego pojemność, to 83 tys. widzów. Teraz pojawiają się jednak sygnały, że mecz o złoto może się – po raz drugi w historii – odbyć w Afryce, a konkretnie na powstającym właśnie w Casablance jednym z największych i najpiękniejszych obiektów na świecie Stade Hassan II. Jest on w budowie, a ma pomieścić aż 115 tys. kibiców! Czy powstanie na czas? O tak, Marokańczycy potrafią budować, a „Sport” przekonał się o tym podczas ostatniego Pucharu Narodów, który odbył się właśnie w tym kraju na przełomie grudnia i stycznia. Finał rozegrano na niespełna 70 tys. Prince Moulay Abdellah Stadium, który budowano w rekordowe dwa lata, a który kosztował 75 mln dolarów czyli po przeliczeniu ok. 280 ml zł – to dużo mniej niż wciąż nieskończony stadion Górnika w Zabrzu, ponad dwa razy mniejszy…
Na stadionie w Rabacie chodzi się w środku po dywanach, a wszystko jest świetnie zaprojektowane. Podobnie będzie na stadionie Hasana II, który ma być obiektem bajką, jak to było przy okazji gry na niesamowitym katarskim mundialu w 2022, gdzie co jeden stadion był lepszy od drugiego, a 974 Stadium zrobiono z… kontenerów!
Stadion w Casablance to sztandarowy obiekt marokańskiego królestwa, które jak żadne inne łoży na futbol. O tyle jest łatwiej, że szefem mocnej Federation Royale Marocaine de Football jest Fouzi Lekjaa, a to też od 2021 roku osoba, która w marokańskim rządzie odpowiada za sprawy budżetu, pieniądz na piłkę płynie tam wartkim strumieniem. 75 mln dol. na budowę nowego Prince Moulay Abdellah Stadium w Rabacie, 65 mln dolarów na znakomity kompleks piłkarski w Sale, tuż obok stolicy, gdzie wszystkie marokańskie reprezentacje mają znakomite warunki do pracy. Teraz fundusze na Stade Hassan II, a wszystko w czasie, kiedy dziesiątki tysięcy młodych Marokańczyków forsują bramy Europy szukając tutaj pracy…
Co do Fouzi Lekjaa, to uważni obserwatorzy mogli zauważyć podczas ostatnich mistrzostw w Ameryce, jak często siedział obok Gianni Infantino, zresztą jak jego szef z CAF czyli z Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej Patrice Motsepe z RPA (Lekjaa jest wiceprezydentem CAF). Podczas listopadowej gali w Rabacie, w której Infantino uczestniczył, Motsepe kilka razy nazwał szefa FIFA „naszym bratem”. Europa może tylko patrzeć, jak sprytnie rozgrywana jest przez innych i jak traci wpływy. Po Johannesburgu w lipcu 2010 roku, Casablanca może więc być drugim miastem na Czarnym Kontynencie, gdzie odbędzie się finał futbolowych MŚ.


