Ciągną grę Zagłębia

VAMARA SANOGO I ALEXANDRE CRISTOVAO (Z PRAWEJ). FOT. MICHAŁ CHWIEDUK

Dobra gra czarnoskórych graczy jedenastki z Sosnowca: Alexandre Cristovao i Vamary Sanogo. Ich bramki sprawiają, że pierwszoligowe Zagłębie mocno liczy się w grze o awans.

Od kiedy obaj zawodnicy grają w wyjściowym składzie, sosnowiczanie zaczęli regularnie wygrywać. Trzy zwycięstwa w trzech ostatnich spotkaniach sprawiły, że ekipa prowadzona przez Dariusza Dudka dalej liczy się w grze o awans. Cristovao strzelił wreszcie w miniony weekend swojego pierwszego gola na boiskach I ligi. Trafił w wygrany 2:0 spotkaniu z Chojniczanką. Z kolei 22-letni Sanogo trafiał tej wiosny w starciach z Puszczą (1:1) i z Odrą Opole (1:0).

Już miał być w Puszczy

W trzech ostatnich meczach obaj grają ze sobą w wyjściowym zestawieniu. Jak się okazuje, mocno pomaga to drużynie. Co ciekawe Cristovao miało już nie być w Sosnowcu. Jesienią mało co grał, a zimą był już na testach w Puszczy Niepołomice. Ostatecznie jego transfer zablokował Dariusz Dudek. – Już wcześniej widziałem, że wiele akcji przeprowadza ze skrzydła. Postanowiłem zmienić mu pozycję i jak się okazuje była to dobra decyzja, bo w trzech ostatnich meczach zanotował dwie asysty i zdobył gola. Jest silny, widać, że teraz już rywale podwajają krycie przy jego akcjach, a to sprawia, że inni nasi zawodnicy mają więcej miejsca. Przed nim jednak jeszcze wiele pracy, żeby zostać klasowym zawodnikiem – ocenia trener jedenastki z Sosnowca.

Zawodnikowi z Angoli nie przeszkadza przestawienie na inną pozycję. – Nie jest to żadnym problemem, bo w przeszłości zdarzało się, że grałem jako skrzydłowy. Rozmawiałem z trenerem na ten temat i powiedziałem, że gdziekolwiek mnie widzi i gdziekolwiek mogę pomóc zespołowi, to może mnie wykorzystać – zaznacza.

Lubią ze sobą grać

Vamara z Sanogo nie ukrywają, że cieszą się z tego, że wspólnie mogą grać w jednym zespole od pierwszej minuty. – Dobrze rozumiemy się na boisku i poza nim – podkreśla pochodzący z Angoli Cristovao.

- Kiedy z kimś dobrze rozumiesz się poza murawą, to w jakiś sposób przekłada się to potem na to co dzieje się w meczu. Jest łatwiej. Czasami trenujemy razem, czasami gramy przeciwko sobie i jest wtedy wielka walka i współzawodnictwo. Przede wszystkim jesteśmy jednak dobrymi przyjaciółmi – podkreśla Sanogo, który posiada paszport i francuski i Wybrzeża Kości Słoniowej.

Chcą awansu do ekstraklasy

Obaj zawodnicy nie ukrywają, co jest ich celem na koniec tego sezonu. – Cel jest jeden, awans do ekstraklasy. Pracujemy, żeby tak było. Ostatnie tygodnie pokazują, że jesteśmy w dobrej formie, że dobrze gramy. Jeden walczy za drugiego i efekty są widoczne. Teraz trzeba zrobić wszystko, żeby zrealizować postawiony przed nami cel – podkreśla Cristovao.

- Praca i wzajemnie wspieranie się, tak jak ma to miejsce teraz, jest kluczem do tego, żeby na koniec sezonu cieszyć się z awansu. Co do mnie, to pierwsza część sezonu nie była dla mnie łatwa, bo trafiłem do Zagłębia z kontuzją. Teraz z formą i zdrowiem wszystko jest w porządku, tak, że mogę koncentrować się na tym co najważniejsze, na pracy, pomocy drużynie i zdobywaniu bramek, bo to przecież moje zadanie – mówi Sanogo, który na razie na swoim koncie ma 4 trafienia.

- To nie jest tak, że są tylko Alex czy „Sani”. Na sukces pracuje cały zespół, a oni obaj wiedzą, że przed nimi jeszcze dużo pracy. My zresztą w odwodzie mamy Szymona Lewickiego, który dalej walczy przecież o koronę króla strzelców I ligi. Grają jednak ci, którzy są w tej chwili w najlepszej dyspozycji – podkreśla trener Dudek.

ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W KATOWICKI SPORCIE

Ten wpis zostal opublikowany w niedziela, Kwiecień 22nd, 2018 o 12:23 i jest napisany pod Afryka. Mozesz sledzic komentarze do tego wpisu poprzez RSS 2.0 kanal. Mozesz rowniez zamiescic komentarz, lub sledzic post ze swojej wlasnej strony.

 

Zamiesc komentarz