<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Nigeryjska klątwa&#8230;</title>
	<atom:link href="http://afrykagola.pl/?feed=rss2&#038;p=10252" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://afrykagola.pl/?p=10252</link>
	<description>Blog Michała Zichlarza</description>
	<lastBuildDate>Tue, 26 May 2026 14:50:54 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Kartagińczyk</title>
		<link>http://afrykagola.pl/?p=10252&#038;cpage=1#comment-30255</link>
		<dc:creator>Kartagińczyk</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Jan 2026 11:00:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://afrykagola.pl/?p=10252#comment-30255</guid>
		<description>Dzięki bardzo!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dzięki bardzo!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: zich</title>
		<link>http://afrykagola.pl/?p=10252&#038;cpage=1#comment-30254</link>
		<dc:creator>zich</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 16 Jan 2026 21:09:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://afrykagola.pl/?p=10252#comment-30254</guid>
		<description>Świetna analiza!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Świetna analiza!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Kartagińczyk</title>
		<link>http://afrykagola.pl/?p=10252&#038;cpage=1#comment-30253</link>
		<dc:creator>Kartagińczyk</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 16 Jan 2026 17:53:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://afrykagola.pl/?p=10252#comment-30253</guid>
		<description>Ministerstwo Sportu chciało na trenera Tunezyjczyka. Padła najlepsza – uwzględniając to kryterium – kandydatura, czyli Moïn Chaâbani. Tylko, że RS Berkane usilnie go nie chciało puścić i oczekiwało wielkiej kwoty. Federację stać, nawet podobno rozpoczęła negocjacje z marokańskim klubem, ale jak widać okazały się bezskuteczne. Prędzej czy później Chaâbani obejmie kadrę. Jest na nią skazany.  	

Pojawiały się także mniej lub bardziej średnie, dziwaczne oraz absurdalne propozycje: duet Bernard Casoni – Jean-Pierre Papin (bogowie niech chronią przed takimi pomysłami), Walter Mazzarri (podczas rozmów mówił ciągle o swojej pasji do Tunezji. Bajerant), Philippe Troussier, Z krajowych trenerów: Radhi Jaïdi, Nabil Kouki (podobno wolał zostać w Egipcie), Mehdi Nafti  (znajduje się w konflikcie z federacją i zażądał horrendalnego wynagrodzenia), Nasreddine Nabi (wyleciałby szybciej niż Trabelsi), Maher Kanzari (jak Espérance nie zacznie grać lepiej w LM, to niedługo będzie szukał nowej pracy),  Khaled Ben Yahia (całe szczęście, że nie wzięto go), Nabil Maâloul (to już było i wystarczy), Wymysły i spekulacje: Thierry Henry, Patrick Vieira, Willy Sagnol, Éric Chelle, Raymond Domenech. 		

Zaczęto negocjować na poważnie z Franckiem Haise, który był zainteresowany posadą, jednak żądał takich kwot, które dla wielu federacji (również europejskich) są nieosiągalne. Czy szkoda? Z jednej strony to fachowiec, który Lens, średniaka Ligue 1, wzniósł na wyższy poziom. Z drugiej – jego przygoda z Niceą, mającą większe aspiracje, nie należała do udanych. Poza tym nigdy nie miał do czynienia z futbolem reprezentacyjnym. 	

Wybór ostatecznie padł na kogoś, kto może pogodzić, a przynajmniej załagodzić konflikt między FTF a Ministerstwem Sportu. Zarówno doświadczony, ale nie stary Europejczyk, jak i Tunezyjczyk. Trener ze spójną wizją. Te warunki spełnia Sabri Lamouchi, do którego na wstępnym etapie szukania trenera nie było przekonania… Tak na marginesie – wreszcie szybko znaleziono następcę, a to ważne, gdy ma się mundial przed sobą. 	

W odróżnieniu od innych kandydatów, którzy skupili się wyłącznie na doraźnym aspekcie sportowym, Sabri Lamouchi zyskał uznanie FTF i Ministerstwa Sportu, przedstawiając kompleksowy, czteroletni projekt wykraczający poza proste ramy drużyny narodowej. Oto jego założenia:	
–  szkolenie młodzieży: strategia identyfikacji, szkolenia i rozwoju młodych talentów tunezyjskich, 	
– doskonalenie zawodowe trenerów: program kształcenia ustawicznego dla tunezyjskich trenerów na wszystkich poziomach,	
– kompleksowa modernizacja: modernizacja metod treningowych, przygotowania fizycznego i analizy wideo. 	

Czy to mój wymarzony kandydat? Nie. Jednak czuję lekki przypływ optymizmu. W końcu ktoś, kto może wykorzystać potencjał „Orłów Kartaginy”, którzy mają naprawdę niezłych piłkarzy i to w dobrych klubach. Lamouchi wydaje się człowiekiem, któremu zależy na tej pracy (będzie zarabiał prawie czterokrotnie mniej niż chciał Haise) i który ma dalekosiężny plan. Jednak do realizacji wizji potrzebni mu będą ludzie z FTF i Ministerstwa Sportu. Sam wszystkiego nie udźwignie.   	

Cieszy, że ma doświadczenie jako selekcjoner. Prowadził WKS, ponoć nie najlepiej według Drogby zarządzał zespołem. Od tego czasu sporo doświadczył, nauczył się  i wyciągnął wnioski. Pracował także w Arabii Saudyjskiej, Francji, Katarze, a także w Anglii, gdzie prowadził Nottingham i Cardiff City. Oczywiście, nie jest to trener idealny. Gdyby tak było, nie pracowałby w Afryce, tylko w kadrze Francji lub bardzo dobrym europejskim klubie. Biorąc pod uwagę jego doświadczenie i wizję, wydaje się „na papierze” dobrym wyborem. I przemyślanym, a to coś nowego w FTF i Ministerstwie. 	

Lamouchi będzie musiał poświęcić dużo czasu na ofensywę. Brakuje typowego napastnika. Trzeba będzie „szyć” z tego, co jest. Jest kilku ciekawych młodych (choćby w rezerwach Lyonu, Marsylii, Monaco i PSG), nawet na pozycjach ofensywnych, ale mało wśród nich napastników. Może szanse dostaną Youssef Snana czy Rayan Elloumi, o którego trzeba stoczyć bój z reprezentacją Kanady (póki co chłopak kilka dni temu dostał powołanie do kadry Kanadyjczyków na towarzyski mecz). Ciekawą opcją może być Omar Ben Ali. Może Warto Achref Jabri. Warto dać szansę tym młodym, a nie polegać na tych starych wygach. Mastouri pewnie zostanie, i dobrze, bo jak chce, to potrafi. 	

Dalej będą trwały poszukiwania i „zaklepywanie” piłkarzy, którzy mogą reprezentować Tunezję poza granicami tego kraju. Możliwe, że za jakiś czas obywatelstwo dostanie jakiś napastnik, który trafiłby do tunezyjskiej Ligue 1. To tylko przypuszczenia. W Katarze i ZEA robi się to na potęgę. FTF tego nie planuje, ale jeżeli żaden atakujący nie odpali lub nie pojawi się na horyzoncie, może będzie zmuszony do tego.  	

Federacja zapewnia, że Lamouchi to nie strażak jedynie na Mistrzostwa Świata, a inicjator gruntownej przebudowy, konsekwentnej i długoletniej. Oby! Oby gorące głowy wytrzymywały ciśnienie i były cierpliwe oraz pomocne. Będę trzymał kciuki. Tunezyjski futbol, często goszczący na mundialu, zasługuje na to. Jest tu potencjał, by stworzyć coś więcej niż tylko solidną, a od zakończenia eliminacji do mundialu – przeciętną ekipę.  Przed „Orłami Kartaginy” teraz rygorystyczne przygotowania do Mistrzostw. Niech praca wre!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ministerstwo Sportu chciało na trenera Tunezyjczyka. Padła najlepsza – uwzględniając to kryterium – kandydatura, czyli Moïn Chaâbani. Tylko, że RS Berkane usilnie go nie chciało puścić i oczekiwało wielkiej kwoty. Federację stać, nawet podobno rozpoczęła negocjacje z marokańskim klubem, ale jak widać okazały się bezskuteczne. Prędzej czy później Chaâbani obejmie kadrę. Jest na nią skazany.  	</p>
<p>Pojawiały się także mniej lub bardziej średnie, dziwaczne oraz absurdalne propozycje: duet Bernard Casoni – Jean-Pierre Papin (bogowie niech chronią przed takimi pomysłami), Walter Mazzarri (podczas rozmów mówił ciągle o swojej pasji do Tunezji. Bajerant), Philippe Troussier, Z krajowych trenerów: Radhi Jaïdi, Nabil Kouki (podobno wolał zostać w Egipcie), Mehdi Nafti  (znajduje się w konflikcie z federacją i zażądał horrendalnego wynagrodzenia), Nasreddine Nabi (wyleciałby szybciej niż Trabelsi), Maher Kanzari (jak Espérance nie zacznie grać lepiej w LM, to niedługo będzie szukał nowej pracy),  Khaled Ben Yahia (całe szczęście, że nie wzięto go), Nabil Maâloul (to już było i wystarczy), Wymysły i spekulacje: Thierry Henry, Patrick Vieira, Willy Sagnol, Éric Chelle, Raymond Domenech. 		</p>
<p>Zaczęto negocjować na poważnie z Franckiem Haise, który był zainteresowany posadą, jednak żądał takich kwot, które dla wielu federacji (również europejskich) są nieosiągalne. Czy szkoda? Z jednej strony to fachowiec, który Lens, średniaka Ligue 1, wzniósł na wyższy poziom. Z drugiej – jego przygoda z Niceą, mającą większe aspiracje, nie należała do udanych. Poza tym nigdy nie miał do czynienia z futbolem reprezentacyjnym. 	</p>
<p>Wybór ostatecznie padł na kogoś, kto może pogodzić, a przynajmniej załagodzić konflikt między FTF a Ministerstwem Sportu. Zarówno doświadczony, ale nie stary Europejczyk, jak i Tunezyjczyk. Trener ze spójną wizją. Te warunki spełnia Sabri Lamouchi, do którego na wstępnym etapie szukania trenera nie było przekonania… Tak na marginesie – wreszcie szybko znaleziono następcę, a to ważne, gdy ma się mundial przed sobą. 	</p>
<p>W odróżnieniu od innych kandydatów, którzy skupili się wyłącznie na doraźnym aspekcie sportowym, Sabri Lamouchi zyskał uznanie FTF i Ministerstwa Sportu, przedstawiając kompleksowy, czteroletni projekt wykraczający poza proste ramy drużyny narodowej. Oto jego założenia:<br />
–  szkolenie młodzieży: strategia identyfikacji, szkolenia i rozwoju młodych talentów tunezyjskich,<br />
– doskonalenie zawodowe trenerów: program kształcenia ustawicznego dla tunezyjskich trenerów na wszystkich poziomach,<br />
– kompleksowa modernizacja: modernizacja metod treningowych, przygotowania fizycznego i analizy wideo. 	</p>
<p>Czy to mój wymarzony kandydat? Nie. Jednak czuję lekki przypływ optymizmu. W końcu ktoś, kto może wykorzystać potencjał „Orłów Kartaginy”, którzy mają naprawdę niezłych piłkarzy i to w dobrych klubach. Lamouchi wydaje się człowiekiem, któremu zależy na tej pracy (będzie zarabiał prawie czterokrotnie mniej niż chciał Haise) i który ma dalekosiężny plan. Jednak do realizacji wizji potrzebni mu będą ludzie z FTF i Ministerstwa Sportu. Sam wszystkiego nie udźwignie.   	</p>
<p>Cieszy, że ma doświadczenie jako selekcjoner. Prowadził WKS, ponoć nie najlepiej według Drogby zarządzał zespołem. Od tego czasu sporo doświadczył, nauczył się  i wyciągnął wnioski. Pracował także w Arabii Saudyjskiej, Francji, Katarze, a także w Anglii, gdzie prowadził Nottingham i Cardiff City. Oczywiście, nie jest to trener idealny. Gdyby tak było, nie pracowałby w Afryce, tylko w kadrze Francji lub bardzo dobrym europejskim klubie. Biorąc pod uwagę jego doświadczenie i wizję, wydaje się „na papierze” dobrym wyborem. I przemyślanym, a to coś nowego w FTF i Ministerstwie. 	</p>
<p>Lamouchi będzie musiał poświęcić dużo czasu na ofensywę. Brakuje typowego napastnika. Trzeba będzie „szyć” z tego, co jest. Jest kilku ciekawych młodych (choćby w rezerwach Lyonu, Marsylii, Monaco i PSG), nawet na pozycjach ofensywnych, ale mało wśród nich napastników. Może szanse dostaną Youssef Snana czy Rayan Elloumi, o którego trzeba stoczyć bój z reprezentacją Kanady (póki co chłopak kilka dni temu dostał powołanie do kadry Kanadyjczyków na towarzyski mecz). Ciekawą opcją może być Omar Ben Ali. Może Warto Achref Jabri. Warto dać szansę tym młodym, a nie polegać na tych starych wygach. Mastouri pewnie zostanie, i dobrze, bo jak chce, to potrafi. 	</p>
<p>Dalej będą trwały poszukiwania i „zaklepywanie” piłkarzy, którzy mogą reprezentować Tunezję poza granicami tego kraju. Możliwe, że za jakiś czas obywatelstwo dostanie jakiś napastnik, który trafiłby do tunezyjskiej Ligue 1. To tylko przypuszczenia. W Katarze i ZEA robi się to na potęgę. FTF tego nie planuje, ale jeżeli żaden atakujący nie odpali lub nie pojawi się na horyzoncie, może będzie zmuszony do tego.  	</p>
<p>Federacja zapewnia, że Lamouchi to nie strażak jedynie na Mistrzostwa Świata, a inicjator gruntownej przebudowy, konsekwentnej i długoletniej. Oby! Oby gorące głowy wytrzymywały ciśnienie i były cierpliwe oraz pomocne. Będę trzymał kciuki. Tunezyjski futbol, często goszczący na mundialu, zasługuje na to. Jest tu potencjał, by stworzyć coś więcej niż tylko solidną, a od zakończenia eliminacji do mundialu – przeciętną ekipę.  Przed „Orłami Kartaginy” teraz rygorystyczne przygotowania do Mistrzostw. Niech praca wre!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Michal Zichlarz</title>
		<link>http://afrykagola.pl/?p=10252&#038;cpage=1#comment-30252</link>
		<dc:creator>Michal Zichlarz</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 16 Jan 2026 13:53:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://afrykagola.pl/?p=10252#comment-30252</guid>
		<description>W Mali aresztowano fejkowego healera/priesta który obiecywał, że Orły po raz pierwszy zdobędą Puchar Narodów :) Za te obietnice zebrał sporo pieniędzy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W Mali aresztowano fejkowego healera/priesta który obiecywał, że Orły po raz pierwszy zdobędą Puchar Narodów <img src='http://afrykagola.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Za te obietnice zebrał sporo pieniędzy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
